
Ostatnie wpisy na blogu były, można powiedzieć, „wspominkowe” więc najwyższa już pora na bardziej aktualny. Tematem tego wpisu będzie góra Ferdel i jej najbliższe okolice. Te okolice to sąsiadujące ze sobą ciekawe miejscowości – Wapienne i leżąca w dolinie potoku Rozdzielanka wioska Rozdziele.
Ferdel to niewysoki, całkowicie zalesiony i niczym szczególnym niewyróżniający się szczyt w północno-zachodnim skraju Pasma Magury Wątkowskiej – Beskidu Niskiego. Jednak to „niczym szczególnym …” zrobiło się nieaktualne odkąd od października 2019 roku stoi na nim nowiutka, solidna wieża widokowa. Sprawiło to, że bardzo zwiększył się ruch turystyczny zwłaszcza z najbliżej Ferdla położonej miejscowości Wapienne. Bardzo prosto na niego wejść bo od dawna wyznakowany jest tu odcinek zielonego szlaku turystycznego, prowadzącego z Gorlic do Ożennej. Wapienne to najmniejsze uzdrowisko na terenie Polski więc pomysł budowy tutaj wieży widokowej miał w zamiarze ten ruch zwiększyć i uatrakcyjnić kuracjuszom pobyt w okolicy. Dużo ostatnio dzieje się w temacie „Wieże widokowe”. Co i rusz słyszy się albo czyta, że na kolejnej górze powstała, albo wkrótce powstanie nowa wieża widokowa. Widać każda gmina ma ambicje wystawić przynajmniej jedną taką wieżę na swoim terenie.
Zachęcony informacjami o tym, że na Ferdlu wieżę takową wystawiono umówiłem się z kolegą i któregoś wolnego dnia wybraliśmy się w teren aby sprawdzić co z tej wieży widać, i wyrobić sobie swoje zdanie na ten temat. Pojechaliśmy do Rozdziela bo to dobry punkt wypadowy na szczyt Ferdla tym bardziej, że prowadzi na niego niebiesko znakowany szlak pieszy.
Rozdziele.
Rozdziele to wioska na skraju Beskidu Niskiego położona w dolinie potoku Rozdzielanka (na niektórych mapach zwany też Lubszanka). Pierwsza o niej wzmianka pochodzi z 1530 r. kiedy to była ona częścią sąsiednich, rzymskokatolickich Lipinek.

Lokacja wsi na prawie wołoskim nastąpiła w 1564 roku. Później wskutek różnic wyznaniowych została od Lipinek oddzielona i stąd wzięła swoją nazwę – Rozdziele (łem. Розділля). W latach 1786-87 zbudowano cerkiew z kamienia, której fundatorem był kasztelan biecki, Ewaryst hrabia Kuropatnicki herbu Nieczuja. Na początku XIX w. Rozdziele wraz z Męciną Wielką i Wapiennym połączone zostały w jedną parochię greckokatolicką. Później z powodu złego stanu rozdzielskiej plebanii paroch przeniósł się do Męciny Wielkiej, co pociągnęło za sobą ulokowanie parafii w tej wsi. W 1928 r. kilku mieszkańców sympatyzujących z ideologią prorosyjską założyło czytelnię im. Kaczkowskiego. W latach 30-tych XX w. w szkole prowadzona była nauka w języku ukraińskim. Po II wojnie światowej łemkowska ludność wsi została wysiedlona.

Po przyjeździe do Rozdziela samochód zostawiliśmy niedaleko cerkwi, Ubieramy czapki na głowy, zapinamy szczelnie kurtki i zakładamy rękawiczki bo wiejący, zimny wiatr daje się we znaki. Zwiedzanie wsi i ewentualnie cerkwi (gdyby była otwarta) zostawiliśmy sobie na później. Od cerkwi musieliśmy się wrócić w kierunku północnym skąd przyjechaliśmy aby dotrzeć do drogi Gorlice – Nowy Żmigród. Po drodze, mijając wiatę przystanku autobusowego, kolega zaczął się śmiać gdyż zauważył na niej ciekawy napis. „ROZDZIELE skryż.” – widać pisane spolszczoną odmianą j. łemkowskiego 😉 Dokładnie widać to na załączonym zdjęciu:

Przystanek ten znajduje się przy Niżnym Końcu wsi Rozdziele skąd do skrzyżowania z drogą główną jest już bardzo blisko. Na tym skrzyżowaniu spotykamy znaki niebieskiego szlaku pieszego, biegnącego z Biecza przez Wójtową i Lipinki na Ferdel.
Odcinkiem szlaku niebieskiego na Ferdel.
Dziwna historia związana jest z tym szlakiem: w 1998 r. skasowano go na odcinku Biecz – Rozdziele, pozostawiając króciutki, nieco ponad dwukilometrowy odcinek od Rozdziela na przełęcz między Małym Ferdlem a Ferdlem. W roku 2014 ktoś wpadł na pomysł aby ten szlak przywrócić więc w następnym roku wyznakowano go ponownie. Po co, i komu taki galimatias był potrzebny??? Widać urzędnicy nie mają czegoś pożytecznego do roboty tylko mącą wodę.
Od skrzyżowania poboczem drogi idziemy w kierunku Nowego Żmigrodu przechodząc nad potokiem Rozdzielanka. Za potokiem na skraju brzozowego zagajnika, na starym dębie z mocno poprzycinanymi gałęziami, wisi skromna kapliczka skrzynkowa.


Niedaleko, w kierunku południowym odgałęzia się polna droga, którą poprowadzono szlak turystyczny. Skręcamy w tę drogę i zaczynamy łagodnie podchodzić w stronę widocznego w oddali lasu. Po przejściu kilkuset metrów, gdy jesteśmy nieco wyżej, otwierają się widoki na Rozdziele (po prawej stronie) i niewysoką Łysą Górę (428 m n.p.m.) po lewej. Przed nami północne skraje Pasma Magurskiego ze stokami Małego Ferdla. Po obejrzeniu się do tyłu widzimy wzgórza i obniżenia upstrzone mozaiką lasów i pól z gdzieniegdzie porozrzucanymi domami. Są to tereny graniczącego tu z sobą Pogórza Jasielskiego i Obniżenia Gorlickiego. Dalej na horyzoncie rysują się pasma Pogórza Ciężkowickiego. Otwarte tereny wkrótce się kończą a droga porośnieta z obu stron krzakami nieznacznie się obniża.

Wchodzimy w podmokły, szczególnie po obfitszych opadach deszczu, teren. Bywa tu wtedy grząsko i trzeba omijać rozległe kałuże i błoto.


W ten sposób docieramy do granicy lasu, która jest tu też granicą Magurskiego Parku Narodowego. Następnie, już w lesie, droga zaczyna się niezbyt stromo wznosić aby po kilkuset metrach stać się bardziej stromą. Otacza nas ładny bukowy las ale nie jest to najciekawszy odcinek tego szlaku. Ma on jednak dzisiaj duże zalety gdyż prowadzi po zawietrznej stronie Małego Ferdla – a wieje dziś bardzo mocno! Nie jest to długi odcinek i wkrótce dochodzimy do przełączki w grzbiecie Ferdla, na której szlak ów niebieski ma swój koniec (albo – jak kto woli – początek). Jest węzeł szlaków a pod nim drewniana ławeczka. Nie odpoczywamy na niej tylko idziemy dalej w stronę Ferdla bo mocno już tutaj wieje.


Ferdel (648 m n.p.m.)
Grzbiet powoli się wznosi ale nie jest już tu stromo i niedaleko też stąd do wierzchołka. Sam szczyt znajduje się nieco po lewej stronie od szlaku. Stąd do miejsca gdzie postawiono wieżę pozostało ok. 200 m.
Ferdel wraz z Małym Ferdlem (578 m n.p.m.) stanowi północno-zachodni kraniec długiego wału Pasma Magury Watkowskiej, środkowej części Beskidu Niskiego. Od południowego-zachodu opada w dolinę potoku Wapienka, w której leży miejscowość Wapienne. Od wschodu ogranicza go mający swoje źródła na stokach sąsiedniego Barwinoka (670 m n.p.m.) potok Bednarka. Na północy wraz z Małym Ferdlem opada stromo w obniżenie, które stanowi tu granicę między Beskidem Niskim a zachodnią częścią Pogórza Jasielskiego. Grzbietem od Małego Ferdla poprzez Ferdel i Barwinok w tej części Pasma Magurskiego przebiega zachodnia granica Magurskiego Parku Narodowego. Na południe, w odległości ok. 170 metrów od szczytu stoi wieża widokowa.



Wieża widokowa na Ferdlu.
W końcu października 2019 roku oddano do użytku wieżę widokową pod szczytem Ferdla. Budowano ją od maja tego samego roku. Finalnie jest to solidna i bezpieczna drewniana konstrukcja o wysokości 24 metrów. Na pewno stanowi jedną z atrakcji w okolicy ale prawdę mówiąc widoki z niej nieco rozczarowują (to moje zdanie!). W planach była również budowa tzw. „ścieżki w koronach drzew” ale z prozaicznych powodów (brak środków finansowych) pomysł ten został zarzucony. I całe szczęście – bo bardzo szpeciłaby ona krajobraz okolicy a nic wielkiego jeśli o widoki by nie wniosła, gdyż i tak te z wieży są ograniczone. Nie wiem jaki jest sens budowania wież pod szczytami gór? – zawsze któryś kierunek będzie zasłonięty.
Widoki z wieży.
A co widać z tej wieży? Praktycznie tylko w kierunku zachodnim widoki są rozległe. Widać góry zachodniej części Beskidu Niskiego i Beskid Sądecki (czasem przy odpowiedniej pogodzie pojawiają się Tatry oraz pojedyncze szczyty Beskidu Wyspowego). Najwyraźniej widać stąd Męcinę Wielką a nad nią wał Zagórza z Łysulą, w tle Maślana Góra. Za Łysulą wyłaniają się Gorlice. Kierunek północny jest całkowicie zasłonięty przez zalesiony szczyt Ferdla. Widoki na wschód i południowy wschód to już tylko lasy Magurskiego Parku Narodowego. Gdzieniegdzie przy dobrej pogodzie widok staje się rozleglejszy. M.in. widać Grzywacką Górę z krzyżem millenijnym, oraz Pasmo Łysej Gry i Polany. Zzz niego wyłania się stożek Cergowej. Na dodatek widok na południe przesłania zalesiony szczyt Barwinoka. Widać więc z tego, że Ferdel nie jest najlepszym miejscem na wieżę widokową. W tym miejscu przedstawiam małą galerię zdjęć z początku marca 2020 r. kiedy to pogoda i widoczność była lepsza:









Niemniej jednak wieża na Ferdlu stoi a ja nie chcę nikogo zniechęcać do wchodzenia tutaj. Na pewno warto bo każde spojrzenie na interesujący nas temat wnosi i uczy czegoś nowego! Tym bardziej jeśli trafi się na dobrą przejrzystość powietrza to można być naprawdę zadowolonym.
Po obejrzeniu widoków z wieży schodzimy z niej po solidnych schodkach. Stopnie są wyfrezowane co zapobiega poślizgom ale jedynie wtedy gdy nie ma oblodzeń. Teraz nie było …
Zejście do Wapiennego.
Do Wapiennego schodzimy alternatywną drogą leśną, trawersującą zachodnie zbocze Ferdla, tak aby nie wracać się zielonym szlakiem.
Po przejściu około 700 metrów skręcamy ostro w lewo i zaczynamy strome zejście wąską dróżką wzdłuż jednego z potoków wpadających poniżej do Wapienki.



Potok ten wyżłobił sporej wielkości jar co tylko dodaje uroku temu zejściu. Zatrzymujemy się więc co kawałek aby tym urokiem się zachwycać i zrobić kilka zdjęć.


W sumie nie jest to długi odcinek i wkrótce dochodzimy do drogi asfaltowej w górnym końcu Wapiennego. Nazywa się to miejsce Wyżny Koniec. Gdyby skręcić stąd w lewo doszłoby się do Buczynowej Doliny. Znajduje się tam godne polecenia gospodarstwo agroturystyczne „Buczynowa Dolina”. Jedna z moich wirtualnych znajomych bardzo sobie to miejsce chwali … A ja kilka lat temu wybrałem sobie to miejsce na zostawienie tutaj samochodu (za zgodą gospodyni oczywiście) podczas jednej z całodziennych wędrówek. Tak więc miejsce to też polecam.

Do Buczynowej Doliny tym razem nie wstępujemy tylko idziemy drogą przez wieś. Po prawej stronie stoi bardzo ładnie wkomponowany w otoczenie stary domek z bali przykryty już nowym blaszanym dachem a przed nim, na białym postumencie piękny, żeliwny krzyż pomalowany srebrzanką. Wapienne znane jest też i z tego, że zachowało się tu sporo przydrożnych krzyży więc będę się często zatrzymywał aby je fotografować.



Po drugiej stronie drogi, na wysokości wspomnianego wcześniej domku znajduje się kolejna agroturystyka – to „Dom Pod Świerkami”. Nie byłem w nim więc nic nie będę na ten temat pisał.

Wapienne.
Wieś położona jest w dolinie potoku Wapienka mającego swoje źródła na północnych stokach Barwinoka. Otoczona jest od południowego zachodu i południa stokami Męcińskiej Góry, Kamiennej Góry i Barwinoka . Od wschodu masywem Ferdla przechodzącego w Mały Ferdel na północy.
Wapienne zostało założone w 1546 roku kiedy to Zygmunt Stary nadał prawa do lokacji wsi na prawie wołoskim a zasadźcą był syn sołtysa (kniazia) z sąsiedniej Męciny – Michał. Nowo powstałą wieś zasiedlali Łemkowie. W połowie XVIII wieku należała do Lubomirskich by po rozbiorach przejść w ręce Austriaków. Następnie, jak wiele innych miejscowości starostwa bieckiego, została zakupiona od austriackiego rządu przez ówczesnego starostę bieckiego Wilhelma Siemieńskiego. Wapienne do czasów II wojny światowej było znanym w okolicy ośrodkiem kamieniarstwa. Z bloków piaskowcowych wydobywanych na stokach pobliskiej Kamiennej Góry wyrabiano m.in cembrowiny, żarna, i płyty posadzkowe. W końcu XIX wieku były tu też niewielkie kopalnie ropy naftowej. Podczas Operacji Gorlickiej, w maju 1915 roku przechodził front wojenny czego tragiczną pamiątką jest cmentarz z I wojny światowej nr 83 w między Wapiennem a Rozdzielem. Łemkowie, którzy zamieszkiwali te tereny zostali w 1947 roku wysiedleni w ramach akcji „Wisła” na ziemie odzyskane.
Przez Wapienne z Wyżnego do Niżnego Końca wsi.
Przejście przez wioskę Wapienne to przyjemne i interesujące doświadczenie dla mnie. Bardzo lubię przechadzać się przez miejscowości, w których zachowało się wiele śladów sprzed wieków. Wapienne do takich miejsc się zalicza bo prócz wielu starych domów, ziemianek, studni jest tu też sporo przydrożnych krzyży i kapliczek.

W górnym krańcu Wapiennego zwanym Wyżnim Końcem stoi stara kapliczka domkowa wykonana z kamienia ciosanego, posiadająca w tylnej części apsydę. Dwuspadowy dach, przechodzący w tylnej części w stożkowy, pokryty jest blachą. Ufundowana i zbudowana została w końcu XIX wieku. Na parapecie jednego z małych okien wewnątrz kapliczki znajduje się bardzo stary, pożółkły i kruszący się już papier, na którym spisana jest inskrypcja o fundatorze Damjanie Kołtko. Widnieje też data (bez ostatniej cyfry 188… gdyż kawałek kartki jest w tym miejscu oderwany). Więcej szczegółów o kapliczce i jej fundatorze można dowiedzieć się tutaj.



Nieopodal kapliczki znajduje się pokrywa studzienki kanalizacyjnej gorlickiego MPGK z inskrypcją w 100 rocznicę Bitwy pod Gorlicami.


Idziemy dalej mijając spacerowiczów – być może korzystających z agroturystyki albo kuracjuszy z pobliskiego uzdrowiska. Meandrująca Wapienka wyżłobiła tu dość szeroką, otwartą dolinę, którą prowadzi droga przez wieś. Idziemy przez środkową część Wapiennego gdzie na rozległych, zaniedbanych łąkach zarastających krzakami i pojedynczymi drzewami, pod dwoma jesionami stoi wysoki, stary, kamienny krzyż z 1867 roku. To jeden z najstarszych i bardzo dobrze zachowanych krzyży w tej części Beskidu Niskiego.






Wkrótce zaczyna się dolna część wioski zwana Niżny Koniec. Tu już znajduje się o wiele więcej starych ale wyremontowanych i zadbanych domów.



Stąd niedaleko już do miejsca, gdzie powstało uzdrowisko Wapienne. Wchodząc na teren uzdrowiska od razu rzuca się w oczy kontrast miedzy stara wsią Wapienne a nowymi budynkami uzdrowiska. Także i terenami, na których trwają prace ziemne przygotowujące miejsca pod nowe inwestycje.

To najmniejsze na terenie Polski uzdrowisko, którego walory lecznicze znane były już w XVII wieku, próbowano wtedy leczyć tu choroby weneryczne.

Uzdrowisko Wapienne.
Rozwój uzdrowiska rozpoczął się w XIX wieku, w czasach kiedy było własnością rodziny Siemieńskich i leczyli się tu żołnierze wracający z kampanii napoleońskiej. W czasach zaboru austriackiego nazywało się „Schwedelbad”. W połowie XIX wieku powstał zakład zdrojowy składający się z trzech willi i łazienek. Wszystko to jednak spłonęło w pożarach z lat 1878 i 1894. Łazienki odbudowano dopiero w latach 1904 – 1906. Podobnie w czasach I wojny światowej zakład zdrojowy uległ poważnemu zniszczeniu. Czasy międzywojenne przyniosły stopniowy ale skromny rozwój uzdrowiska gdyż leczyli się tu głównie ludzie niezamożni. Po II wojnie światowej, która znów przyniosła zniszczenia Wapienne rozwijało się jako ośrodek wypoczynkowo-wczasowy i kolonijny. W latach 60-tych zaczęto odbudowę łazienek i pensjonatów, później zbudowano basen kąpielowy. Od kwietnia 1986 roku Wapienne posiada status uzdrowiska. W chwili obecnej powstają nowe inwestycje co wyraźnie widać spacerując po okolicy.

Od czasu, kiedy tu ostatnio byłem wiele się zmieniło i wciąż zmienia. Przez całe uzdrowisko ciągnie się wybrukowana, szeroka Promenada Napoleońska i ścieżki spacerowo-rowerowe. Jest tu ładna fontanna, przy której umieszczono ławeczki dla odpoczywających spacerowiczów. Powstały parki zdrojowe: „Ogród Marysieńki” i „Ogród Laury” oraz nowy dom zdrojowy z pijalnią wód. Buduje się też nowe restauracje i inne obiekty. Widać uzdrowisko to zaczyna się prężnie rozwijać. Wieża widokowa na pobliskim Ferdlu też jest tego rozwoju skutkiem.


Uzdrowisko jest małe wiec przejście przez niego promenadą nie zajmuje wiele czasu. Promenadą dochodzimy do granicy uzdrowiska, która znajduje się przy drodze z Rozdziela do Męciny Wielkiej. Po drugiej stronie tej drogi wybudowano bardzo duży, ładnie wkomponowany w otoczenie parking dla przyjezdnych. Można tu zostawić samochód i udać się na spacer po uzdrowisku, czy też na Ferdel.
Opuszczamy uzdrowisko Wapienne kierując się droga w kierunku północnym, w stronę Rozdziela. Droga wznosi się lekko do góry. Przy ostatnich zabudowaniach Wapiennego od drogi głównej odchodzi gruntowa droga skręcająca w prawo.
Cmentarz nr 83 – Wapienne.
Droga tą dojść można do cmentarza z I wojny światowej nr 83 – Wapienne.

Znajduje się on na stoku wzniesienia, tuż za ogrodzoną posesja prywatną. Zaprojektowany został przez Hansa Mayra na planie zbliżonym do rombu. Ogrodzony jest pełnym murem z wykonanym z kamienia ciosanego, a w jego południowej części znajduje się drewniana furtka. Na środku na wysokim kamiennym cokole umieszczono drewniany rosyjski krzyż. Żelazne, dwuramienne krzyże na mogiłach usadowione są na betonowych cokołach.



Pochowano tu żołnierzy armii rosyjskiej poległych podczas Operacji Gorlickiej w maju 1915 roku. Znajduje się tu 7 mogił zbiorowych, w których pochowanych jest 38 żołnierzy oraz 15 grobów pojedynczych. Kiedy cmentarz ten powstawał był dobrze widoczny z daleka, obecnie zarośnięty jest lasem a poniżej cmentarza stoi prywatny dom. Po zwiedzeniu cmentarza wracamy przez las do drogi głównej, którą dochodzimy do kulminacji. Za nią rozpoczyna się już następna wioska, którą jest Rozdziele – a właściwie to jej przysiółek zwany Wyżny Koniec.
Rozdziele – Wyżny Koniec.
Miejscowość Rozdziele – podobnie jak sąsiednie Wapienne składa się z dwóch części Wyżnego Końca i Niżnego Końca.


Po lewej stronie drogi, w szczerym polu rzuca się w oczy samotny, stary, kamienny, pobielony wapnem krzyż. W Wyżnim Końcu Rozdziela, na stoku wzgórza znajduje się otoczona modrzewiami cerkiew prawosławna p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Cerkiew prawosławna p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
Jest to drewniana cerkiew o konstrukcji zrębowej różniąca się architektonicznie od typowych cerkwi zachodniołemkowskich. Stało się tak dlatego, że w 1985 przeniesiono tu cerkiew z Serednicy znajdującej się na Pogórzu Przemyskim a zbudowaną tam w 1756 roku.


Po wysiedlaniu stamtąd mieszkańców pozostawiona samopas cerkiew bardzo niszczała. W wyniku starań Łemków, którzy powrócili do Rozdziela z wysiedleń niszczejącą cerkiew z Serednicy przeniesiono w nowe miejsce i tu po wyremontowaniu odzyskała „drugie życie”. Całą to operację oraz wyposażenie wnętrza świątyni i budowę nowej dzwonnicy sfinansowali Łemkowie z USA. Konsekracja odremontowanej świątyni odbyła się 24 sierpnia 1986. Obecnie (przełom roku 2019/20) trwają końcowe prace przy kolejnym jej remoncie m.in. pokryto ją już nowym, miedzianym dachem. Świątynia otoczona jest drewnianym płotem, który wcześniej przykrywał blaszany daszek. Obecnie przykryto go drewnianym gontem.

Dzięki temu, że 3 osobowa ekipa remontowa była na miejscu i po rozmowie z tymi miłymi ludźmi możliwe stało się obejrzenie jej od środka. Wcześniej nigdy nie udało mi się zastać tej cerkwi otwartej więc z radością z tej okazji skorzystałem.




We wnętrzu świątyni znajduje się ikonostas, w którym skradzione ikony z przełomu XIX i XX wieku zastąpiono współczesnymi kopiami. Na zewnątrz, obok cerkwi stoi krzyż z tablicą upamiętniającą 1000-lecie chrztu Rusi Kijowskiej, która miała miejsce w 988 roku.


Po obejrzeniu cerkwi i rozmowie z ludźmi z ekipy remontowej kontynuujemy wędrówkę przez wioskę.
Wędrówka przez Rozdziele.



Po drodze mijamy ładne, odnowione stare kamienne krzyże przydrożne, niektóre znajdujące się na terenie prywatnych ogródków. Dochodzimy do mostku nad potokiem, który wyżej zbiera wody z dwóch innych potoków: Wapienki i Szpakówki łączących się i tworzących Rozdzielankę. W dalszym, dolnym biegu potok ten nazywany jest już Libuszanką (Lubszanką).
Za mostkiem, po prawej stronie drogi, nad brzegiem potoku stoi stary, kamienny krzyż.


Kiedyś na pewno był wyższy ale został złamany – figurka Chrystusa na krzyżu też ma utrącone nogi. Później ktoś naprawił go w taki sposób jak widać na zdjęciach. Na cokole wyryta jest dobrze widoczna data 1870 mimo, że krzyż obecnie pomalowany jest szarą farbą. Mniej więcej w tym miejscu zaczyna się dolna część Rozdziela zwana Niżnym Końcem. I tu, podobnie jak w sąsiednim Wapiennem Niżny Koniec wsi jest gęściej zabudowany. Domostwa ciągną się po oby stronach dość szerokiego już tutaj potoku. Porozrzucane są nad nim drewniane kładki o bardzo wątpliwej już kondycji.


Dużo tu starych chyży w przeważającej większości zamieszkałych. Są też ziemianki, przydomowe studnie i sporo owocowych sadów. Wygląda to dość archaicznie, zwłaszcza te drewniane kładki prowadzące do zaniedbanych domostw otoczonych zaniedbanymi ogrodami i sadami.

Mijamy kilka zakrętów docierając do miejsca, gdzie po lewej stronie drogi, na niewielkim wzniesieniu znajduje się cmentarz wojenny nr 85 – Rozdziele. To tylko ok 50 metrów od drogi ale gdy się idzie od strony Wapiennego trzeba uważać aby go nie przeoczyć, gdyż jest zasłonięty zaroślami i drzewami.
Cmentarz nr 85 – Rozdziele.
Zaprojektował go Hans Mayr na planie niewielkiego trapezu. Ogrodzony jest drewnianym płotem z jednoskrzydłową furtą wejściową, do której prowadzą betonowe schodki. Prostokątne granice mogił wyznaczają ułożone na ziemi porośnięte mchem kamienie. Na grobach, na betonowych postumentach umieszczono żeliwne krzyże łacińskie i lotaryńskie. Jest też stela z metalową tablicą z nazwiskami poległych a, w centralnej części stoi wysoki drewniany krzyż łaciński, z półkolistym, obitym blachą daszkiem.




W 14 pojedynczych grobach i w 5 mogiłach zbiorowych pochowano żołnierzy z przeciwstawnych armii. Leżą tu ciała 14 Niemców, 4 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 19 Rosjan. Zginęli oni podczas walk, które toczyły się w okolicy, w maju 1915 roku.
Ponadto na cmentarzu tym zostało pochowanych trzech niemieckich żołnierzy Wehrmachtu (oficer i dwóch podoficerów), którzy zginęli 22-24 września 1944 r. podczas walk z oddziałem partyzantów.

Rozdziele – Niżny Koniec.
Po obejrzeniu cmentarza wracamy do drogi żeby kontynuować wędrówką w dół wsi. Niewielki dystans został nam już do przejścia. Mijamy kolejne domostwa gdy nagle przy jednym z nich, dostrzegam kolejną ładną i starą kapliczkę, która znów stoi w ogrodzie. Nie wiem kiedy była wykonana bo napis na cokole (jeśli jest) to i tak przesłania go rosnący w ogrodzie jałowiec. Poza tym ogród ogrodzony jest siatką więc wejść tam nie można.


Idziemy powoli dalej aby po chwili dojrzeć ładnie utrzymaną chyżę, zza której wyłania się budynek drugiej cerkwi z Rozdziela.

Na wysokości wspomnianej chyży odgałęzia się w lewo droga gruntowa w stronę starego cmentarza parafialnego, greckokatolickiego. Znajduje się on na opadającym w kierunku wsi stoku niewielkiego wzgórza. Lubię odwiedzać takie stare cmentarze więc z ochotą tam idę. Kolega nie ma ochoty więc idę sam. Dawniej był to duży i na pewno zadbany cmentarz ale po wysiedleniu ludności nikt o niego nie dbał. Byli też i tacy, którzy niszczyli tą nekropolie bo do dzisiaj zachowały się liczne tego ślady.



Naprawdę dużo jest tu połamanych krzyży nagrobnych i tych kamiennych, i żeliwnych, że aż żal serce ściska.


Pobyt na cmentarzu zajął mi kilkanaście minut tak, żebym mógł uwiecznić na swoich fotografiach piękne a także i te zniszczone krzyże.
Z terenu cmentarza otwiera się bardzo ładny widok na cerkiew i jej otoczenie. Po obejrzeniu cmentarza schodzę w okolice cerkwi, gdzie czeka na mnie kolega.

Cerkiew greckokatolicka w Rozdzielu.
Została ona zbudowana w latach 1786-87 r. a jej fundatorem był starosta biecki Ewaryst hrabia Kuropatnicki. Przebudowano ja w roku 1927. Jest to cerkiew greckokatolicka p.w. Narodzenia Bogarodzicy, murowana z kamienia, o nietypowej architekturze dla zachodniej łemkowszczyzny. Po wysiedleniach została przejęta przez kościół rzymskokatolicki aby po powrocie Łemków z wysiedleń znów im służyć. Od 1984 r. jest greckokatolicką cerkwią parafialną i jest też obecnie współużytkowana także przez rzymskokatolicką parafię w Lipinkach.



Tym razem nie udało się wejść do cerkwi bo była zamknięta. Mam jednak zdjęcia z wnętrza bo kilka lat temu, gdy jechałem tędy rowerem spotkałem pana, który opiekuje się cerkwią, miał do niej klucze i wpuścił mnie do środka. Bardzo jestem mu za to wdzięczny. Opowiedział mi też co nieco o tej cerkwi i o sobie, gdyż był stąd wysiedlony. Przebywał w okolicach Lubina a po latach tam spędzonych udało mu się tutaj powrócić.
Na poddaszu tej cerkwi bardzo rzadkie już w Europie nietoperze z gatunku podkowiec mały znalazły sobie miejsce schronienia.

Była to ciekawa wędrówka w formie pętli, którą odbyliśmy w centralnej, północnej części Beskidu Niskiego. Pętlę rozpoczęliśmy w Rozdzielu po czym wyszliśmy na Ferdel, gdzie niedawno postawiono wieżę widokową. Z Ferdla zeszliśmy do Wapiennego i przez wioskę do poszliśmy do najmniejszego uzdrowiska w Polsce. Z uzdrowiska wracaliśmy przez wieś Rozdziele do miejsca rozpoczęcia wędrówki. Po drodze wiele atrakcji: dla miłośników przyrody Magurski Park Narodowy, dla amatorów rozległych panoram nowo powstała wieża na Ferdlu, dla miłośników historii pamiątki z przeszłości takie jak drewniana zabudowa, zabytkowe cmentarze, przydrożne krzyże i kapliczki) a dla lubujących się w ciekawej architekturze dwie zabytkowe cerkwie. Ponadto dla spragnionych relaksu oraz poprawy zdrowia ośrodki wypoczynkowe i uzdrowisko Wapienne.
Opracowanie, tekst i zdjęcia – Antoni Noga.
[…] Barwinok to drugi licząc od północno-zachodniego skraju, w kolejności po Ferdlu (648 m n.p.m.), wybitniejszy szczyt w tym rejonie Pasma Magury Wątkowskiej. Jest on całkowicie zalesiony więc widoków z niego nie ma żadnych. Jeżeli ktoś ma ochotę na rozległe widoki to proponuję podejść na sąsiedni szczyt znajdujący się w odległości 1200 metrów na północny zachód od Barwinoka. Ten szczyt to Ferdel a prowadzi na niego zielony szlak w kierunku Gorlic. W 2019 roku zbudowano tuż pod jego szczytem wieżę widokową, którą otwarto w październiku tamtego roku. Pisałem już o tej wieży na moim blogu więc zainteresowanych tym tematem odsyłam… Czytaj więcej »
Witam, Antoni – pobieżnie przejrzałem Twoje opowiadanie – muszę do niego wrócić… Oczywiście, zamysł „ścieżki w koronach” został przez p. wójt zarzucony nie dlatego, że jak piszesz – funduszy zabrakło – tak ale funduszy, które daje przebrzydła Unia ! gdzieś tam miałem wyliczenie, ile wieża na Ferdlu kosztowała, dość powiedzieć, że ok.70 % pieniędzy dała Unia. Następny „pomysł” p.wójt, to ścieżka rowerowa, łącząca Sękową z Wapiennym, warta ok. 2 mln zł. I tu też ma być sfinansowana w dużej części z funduszy unijnych… Gdzieś tam pisałem, że może by tak wspomóc remont schroniska na Magurze ale pozostało to bez echa,… Czytaj więcej »
Dziękuję Andrzeju, że odniosłeś się do mojego wpisu 🙂 i poruszyłeś temat inwestycji gminnych zwłaszcza tych planowanych na terenach podlegających ochronie (prawnej? – wiadomo co w dzisiejszych czasach to „prawo” oznacza … widać to m.in. na przykładzie MPN i remoncie drogi przez Żydowskie). Też jestem przeciwny takim inwestycjom – parki narodowe i rezerwaty przyrody czemuś służą i niech tak zostanie. Przyciąganie tam na siłę ludzi poprzez komercyjne inwestycje (typu ścieżki w koronach drzew) to złe pomysły. Właśnie tak jak wspominasz, aż prosi się aby wesprzeć takimi pieniędzmi np. remont schroniska na Magurze Małastowskiej … Cieszę się, że ogrodzenie cmentarza nr… Czytaj więcej »
Cześć! Wstęp: Koronowirus pokazał, że można inaczej. Widzę, zamknięte restauracje, galerie, miejsca pracy. Ruch samochodowy zmalał. Duża część z nas przymusowo została w domach. ZWOLNILIŚMY. Przymusowo ale zwolniliśmy. Rozwinięcie: Po raz kolejny pokazujesz, opisujesz rejony gdzie wszystko wygląda jakby czas tam się zatrzymał (oprócz nowych elementów typu wież widokowa. itp.). Mam wrażenie, że życie wolniej tam ucieka. Rejony dla otrzeźwienia umysłowego potrzebne! Znam wielu co szuka ucieczki w takie miejsca. Dowód – sprawdziłem miejsca noclegowe, wypoczynkowe co wskazałeś w tej relacji. Weekend majowy 2020 —– brak wolnych miejsc !! W temacie wież widokowych,to rosną jak grzyby po deszczu 🙂 ..… Czytaj więcej »
@Paweł – Zwolniliśmy, jak piszesz… – przymusowo… No tak, przymusiło większość społeczeństwa do spowolnienia i miejmy nadzieję, że i do refleksji? Jeśli o mnie chodzi to ja już od jakiegoś czasu zwolniłem. Bo gdzie się mam śpieszyć (w moim wieku?)? Tak właśnie te rejony przedstawiam bo w Beskidzie Niskim, który jest głównym tematem tego bloga, dużo jeszcze można znaleźć takich miejsc gdzie czas się zatrzymał. I to jest taką pewnego rodzaju egzotyką w dzisiejszym zagonionym świecie. Zwalniajmy więc bo nikomu to nie zaszkodzi 😉 Co do tych nowo powstających wież widokowych – też je polubię jeśli będą budowane w takich… Czytaj więcej »