Wędrówki górskie, rowerowe wyprawy, backcountry, podróże.

Banica, uroczysko Kanada, Wołowiec i kamieniołom pod Maguryczem Dużym.

Tym razem proponuję czytelnikom relację z późnomajowej przechadzki którą odbyłem w jednym z piękniejszych rejonów Beskidu Niskiego. A rejon ten znajduje się w południowo-zachodniej części rozległego Pasma Magurskiego. Krótko mówiąc są to okolice Wołowca i Banicy wraz z otaczającymi je górami i dolinkami.

Zbiornik wodny przy szlaku do Wołowca.

Trasa – jak to najczęściej u mnie bywa – z przyczyn praktycznych i komunikacyjnych przebiegała w formie pętli. Początek i koniec w tym samym miejscu, tzn. na parkingu nieopodal pomnika poległych lotników, przy drodze z Banicy do Krzywej i Jasionki.

Swoją wędrówkię rozpocząłem odcinkiem szlaku żółtego, do którego musiałem nieco podejść tak, aby kontynuować wędrówkę przez tereny dawnej, niewielkiej wsi – Banicy.

Łąki Banicy – zimą świetne do uprawiania narciarstwa biegowego.

Następnie przez uroczysko “Kanada”, wzdłuż przepływającego tamtędy i tworzącego malownicze meandry Banickiego potoku, aż do jego ujściu do Zawoi.

Stamtąd do cerkwi w Wołowcu, którą odwiedziłem kolejny, nie pamiętam już który raz. Także do sąsiadujących z nią obydwu cmentarzy. Następnie idąc przez wieś wzdłuż potoku Mareszka i trawersując czerwonym szlakiem porośnięte lasem zachodnie stoki Mareszki doszedłem do drogi łączącej Bartne z Banicą. Tam skręcając w stronę Banicy dotarłem do nowo oznakowenej na zielono ścieżki, która doprowadziła mnie do głównego punktu mojej dzisiejszej wycieczki. A punktem tym był nieczynny już od ponad 70-lat kamieniołom usytuowany na wschodnich stokach Magurycza Dużego.

Jedna z licznych ścian kamieniołomu na wschodnich stokach Magurycza Dużego.

Po obejrzeniu i spenetrowaniu kamieniołomu wspiąłem się na wierzchołek Magurycza Dużego aby później z jego szczytu pójść w stronę przełączki między Maguryczem Małym a Pętną Górą. Następnie trawersując narciarskim, niebieskim szlakiem wschodnie stoki Pętnej Góry osiągnąłem Banicką Górę skąd zszedłem do Banicy, gdzie odnajdując nieliczne ślady po tej dawnej wiosce, wróciłem do zaparkowanego samochodu.

Dolinką Banickiego Potoku do uroczyska Kanada.

Rozległe puste tereny, przez które będę teraz szedł zamieszkane były dawniej przez ludność pochodzenia rusińsko-wołoskiego nazywaną później Łemkami.  Zamieszkiwana przez nich Banica nigdy nie była ludną wioską. Jej zabudowania ciągnęły się równoleżnikowo, wzdłuż niewielkiego potoku mającego swoje źródła na południowo-wschodnich stokach Dziamery. Wioska założona była stosunkowo późno bo dopiero na początku XVII wieku. Banica (БАНИЦЯ) nie była samodzielną wioską lecz stanowiła jedność z sąsiadującą z nią Krzywą (КРИВА) i nieco dalej położoną Jasionką (ЯСЬОНКА)

Banickie łąki, z prawej góra Obszar.

Po II wojnie światowej, po tragicznych czasach związanych z działającym w okolicy oddziałem UPA i po ostatecznych, przymusowych wysiedleniach w 1947 roku, przez długi czas tereny Banicy pozostawały niezamieszkałe. Opuszczone domy z czasem zostały rozebrane przez pracowników PGR i nowych osadników z sąsiednich wsi, najczęściej na opał. Dopiero w połowie lat 70-tych XX wieku grupa studentów z Lublina zaopiekowała się jednym z ocalałych domów. Powstała w niej chatka studencka, którą później przejął Almatur. Po pożarze w 1997 r. na fundamentach tego schroniska powstał później Gościniec Banica – dzisiaj znane gospodarstwo agroturystyczne.

Właśnie dochodząc szutrówką z parkingu do żółtego szlaku po lewej ręce mijam budynek tego Gościńca. Dalej, równolegle z żółtym szlakiem PTTK  poprowadzona jest zimą trasa narciarska. Więcej o narciarskich szlakach w okolicach Banicy a także o samej miejscowości Banica pisałem w tym blogowym artykule:

Uroczysko Kanada.

Zarastającą trawą dróżką dochodzę do skraju lasu tuż przy dużym zakolu potoku gdzie znajduje się punkt węzłowy szlaków na