Wędrówka odkrytymi, bezleśnymi wzgórzami Beskidu Niskiego, rozciągającymi się na południe od Nowego Żmigrodu, niedaleko od granic Magurskiego Parku Narodowego. Trasa przebiega przez miejsca związane z działalnością misyjną św. Wojciecha (Mytarz, Brzezowa i Skalnik), średniowieczne grodzisko „Walik”, miejscowość Skalnik z cudownym obrazem MB Bolesnej Królowej Gór, Kąty i Górę Grzywacką, na której znajduje się widokowa wieża z Millenijnym Krzyżem Papieskim na szczycie.

Wędrówkę rozpoczynam przy cmentarzu w Nowym Żmigrodzie, starym miasteczku leżącym nad Wisłoką, przy dawnym trakcie handlowym na Węgry.
W teren cmentarza parafialnego w 1915 r. wkomponowany został piękny cmentarz z I wojny światowej – Nr 8, zaprojektowany przez wybitnego, słowackiego projektanta Dušana Jurkoviča.

W centrum miasteczka zachował się prostokątny rynek i układ ulic świadczący o miejskiej przeszłości Żmigrodu. W północnej części rynku znajduje się kościół p.w. św. Piotra i Pawła z XVI w. przebudowany w XIX w.
Żmgrodzki rynek opuszczam schodząc długimi schodami w dolinę Wisłoki. Przechodzę obok stadionu sportowego i przekraczam Wisłokę starą, wiszącą na linach ławą wkraczając już na drugim brzegu rzeki do starej wsi Mytarz.



Mytarz.
Nazwa wsi nawiązuje do słowa myto co oznacza miejsce, w którym pobierano opłaty za przewożone towary. Wg legendy pierwotna nazwa wsi to Witasz a legenda ta głosi, że w tych okolicach doszło do powitania św. Wojciecha z władcą Wiślan, stąd nazwa Witasz, przekształcona później na Mytarz.
Na zachodzie wioski góruje bezleśne wzgórze zwane Górą Trzech Krzyży. Krzyże te wg legendy upamiętniają dzieje z IX w. kiedy spotkali się tu: Świętopełk I władca Moraw, Metody (jego „duchowy przywódca”) i pogański książę Wiślan. Zawarto tam wtedy rozejm po krwawej bitwie stoczonej w okolicy a, w konsekwencji przyjęcie chrztu przez władcę Wiślan.
W północnej części Mytarza wznosi się niewysokie Wzgórze św. Wojciecha, na którym znajduje się kopczyk z krzyżem. Legenda głosi, że w tym miejscu na wzgórzu nauczał i chrzcił Wojciech. Podobno później wybudowano tam kościół pod jego patronatem.

Z Mytarza drogą wzdłuż Wisłoki a potem krętym szlakiem przez las podchodzę na Bucznik.
Bucznik
– niewysoki szczyt z dwoma kulminacjami Bucznik i Pagórek (obydwa po 519 m. n.p.m.) niewielkiego masywu rozciągającego się równoleżnikowo na linii wsch.- zach. między Wisłoką a Szczawą w ok. Mrukowej. Z obu szczytów rozciągają się ładne i rozległe widoki na Beskid Niski.


Z Bucznika i z pobliskiego, bliźniaczego Pagórka (519) rozciągają się piękne widoki na Kamień nad Kątami, Jeleń, Walik, Pasmo Magury Wątkowskiej, obniżenie Dołów Jasielsko-Sanockich. Z Pagórka obniżam się w kierunku widocznej w dolinie Brzezowej. W połowie zejścia mało wyraźną ścieżką, docieram do miejsca oznaczonego krzyżem i drewnianą figurką św. Wojciecha.
Brzezowa i źródło św. Wojciecha.
W zagajniku obok ukryte jest źródło nazwane źródłem św. Wojciecha. Wg podań św. Wojciech przechodząc przez Brzezową (Walik, jak i inne średniowieczne grodziska), z południa Europy, z Panonii przez tereny Wiślan do Prus, gdzie miał prowadzić działalność misyjną, odpoczywał w tym miejscu. Od źródła schodzę do Brzezowej; to mała, zadbana wioska położona nad dopływem Wisłoki, między Bucznikiem a Jeleniem. Przed wojną zamieszkiwała ją ludność w połowie łemkowska i polska.



W zachodniej części wioski znajduje się kapliczka postawiona w miejscu, gdzie wg legendy odpoczywali ludzie niosący figurkę Matki Boskiej Tarnowieckiej.



W centrum wsi nowy kościół p.w. św. Wojciecha, od którego droga moja skręca w lewo, w stronę górującego nad Brzezową wzgórza Walik.
Walik.
W średniowieczu powstało tu wczesnosłowiańskie grodzisko (VIII-X w.) zwane dziś „Walik”. Do współczesnych czasów, mimo erozji i działalności rolniczej człowieka zachowały się ok. 3 metrowe wały ziemne i majdan o średnicy ok. 150 m. Są też ślady niższego obwałowania i fosy od zach strony grodziska. Począwszy od lat 50-tych XX w. prowadzone były badania archeologiczne. Natrafiono na ślady półziemianek konstrukcji słupowej i wczesnośredniowiecznej ceramiki oraz znaleziska z okresu cesarstwa rzymskiego. Dziś częstym widokiem na terenie Walika są pasące się krowy. Ok. 200 m. na południe od grodziska na niewielkim wzgórzu w czasach wojen husyckich w XV w. znajdował się kotczy zamek (koci zamek). Z Walika piękne prezentuje się Zamkową Górę nad Mrukową, na której odnaleźć można wały średniowiecznego grodziska z VIII- XIV wieku. O Zamkowej Górze i zamku Mruka pisałem w innej relacji – zimowej – na tym blogu.
Rozległe widoki towarzyszą podczas dalszej wędrówki przez odkryte wzgórze zwane Jeleniem lub też w ostatnich latach Modrzewiową Górą, z racji posadzonych tu modrzewi. W miarę przemieszczania się wzdłuż rowerowego szlaku, zwanego szlakiem „Śladami św. Wojciecha” odsłaniają się coraz to nowe widoki na: Kolanin, Kamień nad Kątami, Pasmo Łysej Góry, Polany i Danii, Górę Grzywacką.

Schodząc z Jelenia otwiera się ciekawy widok na dolinę Wisłoki w jej przełomowym odcinku między Bucznikiem a Goleszem.

Skalnik.
Zza zakrętu wyłania się też i towarzyszy aż do samego Skalnika strzelista wieża kościoła Sanktuarium Matki Boskiej Skalnickiej Królowej Gór.
Pierwsze pisane wzmianki o Skalniku pochodzą z 1391 r. W latach 1416-1421 wieś należała do Mikołaja Skaleńskiego. W 1516 r. Skalnik przeszedł pod władanie rodziny Stadnickich, potem Wojszyków i kolejnych właścicieli Nowego Żmigrodu.


Początkami swymi Skalnik sięga IX wieku, kiedy to po południowej stronie Karpat działali Cyryl i Metody, którzy w 863 roku przybyli na tereny dzisiejszej Słowacji. Podanie głosi, że w dziesiątym stuleciu w Skalniku stał już modrzewiowy kościół na wzgórzu wśród wiekowych dębów. Wzgórze to już od czasów pogańskich było miejscem kultu a wiadomo, że w takich miejscach powstawały ośrodki kultu chrześcijańskiego. Wybudowanie kościoła wieś zawdzięczała św. Metodemu, który wraz z Cyrylem przywiózł relikwię św. Klemensa z Chersonezu przyczyniając się do powstania kościoła i ośrodka religijnego.



Ciekawa jest też kolejna legenda mówiąca, że obraz Matki Bożej, który przynieśli do Nitry na Słowacji Cyryl i Metody został później przeniesiony przez zagrożonych ze strony husytów Słowaków, z Nitry do kościoła w Skalniku. Do dziś otoczony jest czcią jako słynący łaskami obraz Matki Boskiej Skalnickiej, Królowej Gór. Obraz przedstawia Matkę Boską z Dzieciątkiem i ma cechy bizantyjskie.




Obecna świątynia p.w. św. Klemensa, a obecnie również Sanktuarium Matki Bożej Królowej Gór jest prawdopodobnie czwartą z kolei. Zbudowano ją z kamienia w stylu neogotyckim na miejscu poprzednie, mordzewiowej. Wewnątrz kościoła obejrzeć można wiele elementów dekoracyjnych z poprzedniej świątyni, np. obraz Matki Bożej Skalnickiej Królowej Gór.
Z centrum Skalnika schodzę do doliny Wisłoki, mijając po drodze stare, drewniane zabudowania wsi. Następnie przechodzę ponad rzeką po zawieszonej na stalowych, mocno już nadszarpniętych zębem czasu linach, starą ławą (kładką).
Przez Kąty na Grzywacką Górę.
Polnym gościńcem, równoległym do głównej, asfaltowej drogi, kieruję się w stronę widocznego w oddali nowego kościoła w Kątach. Nie dochodząc do niego skręcam obok cmentarza. Stąd wznoszącą się drogą gruntową, mijając kolejne stacje drogi krzyżowej, podchodzę na Grzywacką Górę.
Na szczycie tej widokowej góry wybudowano w 1999 roku metalową wieżę z platformą widokową, zwieńczoną millenijnym krzyżem papieskim.




Z Grzywackiej Góry schodzę zielonym szlakiem do Uroczyska Srebrne, które leży na wschód od Golesza.
Uroczysko Srebrne i Podgóry.
Widać stąd wyłaniający się zza Golesza Bucznik a w oddali Cieklinkę. Na horyzoncie majaczy Liwocz – najwyższe wzniesienie Pogórza Ciężkowickiego. Dalej idzie się przyjemnie leśną ścieżką mijając liczne polanki. Przed wyjściem z lasu krótki, stromy odcinek szlaku i pojawiają się pierwsze zabudowanie przysiółku Podgóry. Stąd już wygodną drogą schodzę do przysiółku Poddębicz. Przy końcu tej drogi, nad bezimiennym potokiem, dopływem Wisłoki znajduje się ciekawy, kamienny mostek. Stąd pozostał mi już tylko krótki odcinek do przejścia. Wzdłuż drogi głównej dochodzę do rynku w Nowym Żmigrodzie. To małe, przyjemne miasteczko o ciekawej historii. Jest ono też siedzibą gminy. Przechodzę przez rynek i idę w stronę cmentarza – tam kończę dzisiejszą wędrówkę.




Była to bardzo przyjemna, jesienna piesza wycieczka obfitująca we wspaniałe, rozległe (mimo niespecjalnie wybitnych szczytów w tym rejonie) widoki. Ciekawa także dla miłośników historii, podań i legend. Dolina Wisłoki była kolonizowana już w czasach wczesnego średniowiecza gdyż posiadała naturalne i dogodne warunki do przemieszczania się ludności przez grzbiet Beskidów z południa na północ Europy. Powstawały więc szlaki handlowe i strzegące je warowne grodziska.
Na koniec zapis przebytej trasy:

Tekst i zdjęcia Antoni Noga.