
Świerzowa Ruska
Zimowa, piesza wędrówka przez urokliwe, wtórnie zarastające lasem, tereny nieistniejącej wioski łemkowskiej Świerzowej Ruskiej. Dalej przez przełęcz Majdan na Magurę (829 m n.p.m.) w grzbiecie głównym Magury Wątkowskiej. Ze szczytu Magury przejście przez pięknie ośnieżony bukowy las na Polanę Świerzowską, z której zejście wzdłuż potoku Rzeszówka do Świątkowej Wielkiej.

Mostek nad Świerzówką i dalej podejście do miejsca po cerkwi i cmentarza.
Świerzowa Ruska.
Pamiętam, że pierwszy raz przez dolinę Świerzowej Ruskiej przechodziłem w 1978 roku. Szedłem wtedy z Bartnego przez przełęcz Majdan do Krempnej. Było to nieco ponad 30 lat po wysiedleniu Łemków więc tereny tej nieistniejącej już wioski wyglądały zupełnie inaczej niż teraz. Przede wszystkim dolina ta nie była jeszcze w takim stopniu zarośnięta jak w chwili obecnej. Po wojnie P.G.R. prowadził tu wypas owiec i bydła, koszono łąki więc przez jakiś czas dolina tak bardzo jeszcze nie zarastała. Droga wiejska biegła w dół doliny z biegiem przepływającej przez wieś Świerzówki a ta krzyżowała się z drogą gruntową wielokrotnie i trzeba było pokonywać ją w bród.

Bród na Świerzówce.
Nie było takich drewnianych mostków jakie są dziś, odkąd poprowadzono przez dolinę ścieżkę przyrodniczo – kulturową i szlak rowerowy. Wzdłuż drogi zachowało się wiele drzew owocowych przy nieistniejących domostwach. Przechodziłem wtedy wczesną jesienią więc gałęzie uginały się pod ciężarem jabłek. Jabłka te były jeszcze twarde i niedojrzałe – były to w większości popularne i plenne bukówki (i inne późne odmiany). Były też i gruszki a przede wszystkim dużo było śliw, które wtedy dojrzewały. Pamiętam, że śliwy te bardzo mi smakowały jednak miąższ ciężko odchodził od pestki.
Owoce stanowiły dla mieszkających tu Łemków bogate źródło witamin zarówno w okresie sezonu jak i w zimie. Późne odmiany jabłek i gruszek bardzo dobrze znosiły przechowywanie a ponadto suszono je i robiono z nich przetwory. Dziś zdziczałe już drzewa owocowe stanowią źródło pokarmu dla zwierząt, także dla pojawiających się tu niedźwiedzi. Pracownicy Magurskiego Parku Narodowego, do którego należą te tereny od 1995 roku, sukcesywnie prowadzą działania polegające na ochronie takich zbiorowisk drzew owocowych. Prześwietlają stare drzewa, dosadzają młode, szczepione ze starego materiału, w celu zachowania genotypu drzew istniejących.

Młode jabłonie nasadzane w nieistniejącej wiosce łemkowskiej (te same gatunki, które rosły tu od wieków).
Owoce tych drzew stanowią bazę żywieniową dla ssaków, ptaków, gryzoni i owadów dlatego tak ważne jest dbanie o nie.
W dolinie Świerzowej Ruskiej w ostatnim półwieczu doszło do tzw. sukcesji wtórnej. Znaczy to, że teren, który kilka wieków temu został wykarczowany i zamieniony przez użytkowanie rolnicze w pola uprawne lub pastwiska, obecnie, po zaprzestaniu działalności rolniczej powraca do swojego pierwotnego stanu. Nie dzieje się to oczywiście szybko, bo jest to długoletni i skomplikowany proces, który nie zawsze prowadzi do powrotu zbiorowiska wcześniejszego typu. Zwykle las wkracza stopniowo, od swoich granic przesuwając się powoli w głąb doliny. Tu jednak niewielka szerokość doliny oraz występujące wcześniej zbiorowiska sadów i drzew wzdłuż potoku a także kępy drzew wśród pastwisk też były zarzewiem zmian i powodowały, że teren ten dużo szybciej zarastał.

Potok Świerzówka i droga przez nieistniejącą, mocno zarastającą wieś.
Dlatego, gdy kilkanaście lat później odwiedziłem to miejsce trudno było mi je poznać. Potem byłem jeszcze kilka razy w zimie, a ostatnio w lutym 2017 r. i z tego czasu jest ta relacja.

Daniele.
Po kilku dniach ponurej pogody i opadów śniegu pojawiło się wreszcie słońce. Umówiłem się z koleżanką i następnego dnia pojechaliśmy do Świątkowej Wielkiej. To dobry punkt wyjściowy do doliny, w której kiedyś tętniła życiem nieistniejąca już wioska łemkowska – Świerzowa Ruska. W Świątkowej Wielkiej, gdzie odgałęzia się droga do Desznicy zostawiłem samochód i poszliśmy przez górną część wsi, w stronę wyciągu narciarskiego. Minęliśmy kilka ładnych, zadbanych kapliczek i krzyży przydrożnych. Przy końcu wsi, po prawej stronie drogi, za ogrodzonym terenem ktoś hoduje daniele więc zatrzymujemy się na chwilę, żeby im się przyglądnąć. Idziemy dalej drogą wzdłuż potoku Świerzówka i dochodzimy do polany, po minięciu której wchodzimy na teren Magurskiego Parku Narodowego. Od tego miejsca zaczynały się tereny istniejącej tu do końcowych lat II wojny światowej, łemkowskiej wioski Świerzowa Ruska. Przypomina też o tym tablica z mapką i opisem historii wsi.
Świerzowa Ruska.
Wieś Świerzowa Ruska założona została prawdopodobnie w latach 70-tych XVI wieku (nie zachowały się na ten temat dokumenty) a pierwsza pisana wzmianka o niej pochodzi z roku 1665. Dawniej nazwę wsi pisało się Świrżowa od nazwiska jej zasadźcy – Świrża. Ulokowana była w dolinie potoku Świerzówka, między stokami Majdanu (768 m n.p.m.) i Łysego Czubka (771 m n.p.m.) od północnego-wschodu a stokami Mareszki (801 m.n.p.m.) od południowego zachodu.
We wsi istniała cerkiew greckokatolicka p.w. św. Jana Chrzciciela. Podzieliła ona los wioski i nie zachowała się do naszych czasów. Wyposażenie cerkwi zabrali ze sobą Łemkowie przesiedleni na tereny dzisiejszej Ukrainy. Pamiątką i świadectwem po cerkwi pozostała blaszana, cebulasta kopuła wieńcząca dach jednej z wieży, i leżąca dziś na cerkwisku.

Cerkwisko w Świerzowej Ruskiej. Jedyna pozostałość po cerkwi – kopuła cebulowa zwieńczenia dachu cerkwi.
A cerkiew tą wzniesiono w 1894 roku. Na terenie cerkwiska, które znajduje się na zalesionym wzgórzu po drugiej stronie Świerzówki rośnie do dziś stara lipa, mająca w obwodzie ponad 480 cm. W 1930 roku zbudowano też drugą skromną cerkiew, tzw. „czasownię”, która pełniła rolę cerkwi prawosławnej po tym jak większość mieszkańców wsi przeszła na prawosławie.

Cmentarz w Świerzowej Ruskiej.
Obok cerkwiska zachował się cmentarz z pięknymi, kamiennymi krzyżami nagrobnymi i jednym, wyjątkowej urody żelaznym, na kamiennym cokole.

Piękny, kuty z żelaza krzyż z 1900 roku.

Zniszczony krzyż nagrobny na cmentarzu w Świerzowej Ruskiej.

To miejsce wiecznego spoczynku Władysława Marka – Polaka, który był właścicielem folwarku i potażarni.
Dziś miejsce to jest bardzo dobrze oznaczone i prowadzą do niego solidne drewniane schody, znajdujące się zaraz po przejściu przez drewniany mostek. W roku 2015, kiedy oddawano do użytku ścieżkę przyrodniczo – kulturową „Świerzowa Ruska” (otwarto ją 02. 10. 2015 r.), wybudowano też kilka mostków ułatwiających przeprawę przez Świerzówkę. W górnej części byłej wsi, na polanie Majdan, wybudowano solidny deszczochron.
Idąc przez teren wsi co jakiś czas mijamy przydrożne, kamienne krzyże i kapliczki. To niemi świadkowie tragicznych losów mieszkańców tej wsi. Stawiane były w podzięce za otrzymane łaski albo dla upamiętnienia ważnych wydarzeń w życiu wioski.

Najbardziej rozpoznawalna kapliczka – Święta Rodzina – przy drodze przez nieistniejącą wieś, nieopodal cmentarza. a Wykonana przez mistrza Iwana Szatyńskiego.
Także aby odstraszać złe moce oraz na rozstajach dróg. Okolice sąsiedniego Bartnego, Bodaków czy Przegoniny to miejsca skąd pochodzili znani miejscowi artyści kamieniarscy, którzy takie krzyże wykonywali.

Kapliczka Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Wykonana przez Władysława Graconia w 1894 r.

Jeden z najwyższych krzyży przydrożnych w Świerzowej Ruskiej autorstwa Mateja Cyrkota. Dwutonowy i wysoki na 460 cm – fundator Iwan Kańczuga 1883 r.

Bukwy.
Jednym z najbardziej znanych był Wasyl Gracoń z Bartnego. Cenieni też byli Matej Cyrkot i Iwan Dutkanycz. Ze Świerzowej pochodzili dwaj znani rzeźbiarze Iwan i Jurko Babiak, którzy są autorami wysokich, około 4 metrowych krzyży. Jeden z nich, ten najwyższy w Świerzowej ma wysokość 465 cm! – robi wrażenie!

Najstarszy i najwyższy krzyż w Świerzowej Ruskiej – pochodzi z 1883 roku, wykonany przez Iwana
i Jurka Babiaków – wysokość 465 cm.

Jedna z piwniczek.
Kolejnymi pamiątkami po mieszkańcach są piwnice i ziemianki budowane z kamieni. Szczególnie widoczne w zimie (ale kiedy jest mało śniegu), późną jesienią i wczesną wiosną, kiedy to liście i zarośla ich nie przesłaniają. Można też wypatrzeć pozostałości po kamiennych fundamentach czy murkach – jednak nie tym razem bo śnieg przykrywa te „artefakty.”

Potok Świerzówka w górnej części nieistniejącej wsi.
Powoli zbliżamy się do dużej polany, która znajduje się w górnej części wsi.
Polana Majdan i przełęcz Majdan.
Polana ta nazywa się Majdan, podobnie jak szczyt góry zamykający dolinę od północy. Tu najlepiej można się przekonać jak tereny wioski wyglądały zaraz po wysiedleniu. Wystarczy popatrzeć z górnej części polany na wschód i wyobrazić sobie stoki okolicznych gór, których nie pokrywają lasy tylko ciągnące się wzdłuż doliny łąki i pastwiska.

Majdan – deszczochron.
Na polanie tej wykonywane są działania polegające na wykaszaniu łąk i mające na celu utrzymanie charakteru nieleśnego tak, aby zachować różnorodność roślin i bogatego świata owadów.
Zatrzymujemy się tu na chwilę. Korzystając z deszczochronu spożywamy niewielki posiłek by po chwili odpoczynku ruszyć w dalszą drogę. Wchodzimy w las i łagodnym podejściem docieramy do węzła szlaków nieco powyżej przełęczy Majdan. Żółty szlak, który nas prowadził schodzi do wsi Bartne. Czerwony (Główny Szlak Beskidzki), który się tu z żółtym krzyżuje sprowadza w kierunku południowym do Wołowca a na północ wyprowadza na Magurę (892 m n.p.m.) i dalej przez Kolanin do Kątów. Obok skrzyżowania znajduje się kamienny obelisk Koła Łowieckiego „Ryś” z Gorlic, teraz przysypany śniegiem:

Przysypany śniegiem obelisk wzniesiony przez koło łowieckie Ryś z Gorlic w 55 rocznice istnienia.

Trwają prace na placu składu drewna.
Opuszczamy to miejsce i zaczynamy strome podejście na przełączkę między najwyższym szczytem Pasma Magury Wątkowskiej – Wątkową (846 m n.p.m.) a Magurą (829 m n.p.m.). Podejście jest dość strome ale idzie się przyjemnie, trzyma mróz i słońce mocno świeci, więc zimna nie czuć.

Gałązka jodły pospolitej.
Magura (829 m n.p.m.)
Kilka metrów przed grzbietem, po prawej stronie wyłania się ośnieżony dach małego, starego deszczochronu w formie namiotu. Magurski Park Narodowy nie zbudował tu jeszcze kolejnego z tych swoich solidnych deszczochronów, charakterystycznych dla tego Parku. Nieco powyżej, na wypłaszczonym tu grzbiecie znajduje się kamienny obelisk z tablicą pamiątkową upamiętniającą Karola Wojtyłę.

Węzeł szlaków pod Magurą.
Wędrując tędy z grupą studentów i w dniu 14. 08. 1953 r. odprawił tu mszę. Jest tu też skrzynka z pieczątką i zeszytem wpisów oraz kolejny węzeł szlaków a przy nim tablice informacyjne. Kilka metrów dalej miejsce, z którego przy odpowiednio dobrej pogodzie można zobaczyć Tatry.

Widok spod Magury (829 m n.p.m.) – węzeł szlaków potocznie zwany Magura Wątkowska.
Stąd już tylko kawałeczek do szczytu Magury. Sam szczyt Magury nie wyróżnia się jakoś szczególnie, w całości porośnięty jest lasem, jednak prawie zawsze, gdy byłem tu zimą gałęzie drzew były pokryte piękną szadzią.

Magura (829 m n.p.m).
Nie inaczej jest i dzisiaj. Nawet ładniej bo słońce mocno świeci i dodaje uroku tym ośnieżonym mocno drzewom tworząc ciekawe światłocienie.

Modrzewiowe sople.
Przejście tego odcinka trasy grzbietem Magury i Kornut do przełęczy pod Świerzową (Polany Świerzowskiej) to sama przyjemność. Porośnięty jest pięknym bukowo – jodłowym lasem.

Zima na Magurze.
Wkrótce dochodzimy do źródła, z którego wypływa jeden ze źródłowych potoków Kłopotnicy.

W Magurskim Parku Narodowym. Pod Magurą.
Po kilkudziesięciu metrach dochodzimy do starej stokówki, którą zbudowano w czasach PRL-u i przed powstaniem Magurskiego Parku Narodowego służyła do wywozu drewna z lasu (a cięto wtedy bardzo dużo…). Stokówką tą wzdłuż zarastającej coraz bardziej młodymi drzewkami drogi idziemy w stronę Polany Świerzowskiej. Omijamy chylące się pod ciężarem zmrożonego śniegu gałęzie młodych drzewek i docieramy do polany z deszczochronem i punktem węzłowym szlaków (pieszego i rowerowego).
Polana Świerzowska.

Źródło jednego z potoków tworzących Kłopotnicę.
To rozległa polana usytuowana na przełęczy między szczytami Kornut (836 m n.p.m.) a Świerzową (805 m n.p.m.), w głównym grzbiecie Pasma Magury Wątkowskiej. Przechodzi przez nią droga z Folusza przez Hutę Pielgrzymską i dolinę potoku Rzeszówka do Świątkowej Wielkiej. W 2014 roku drogę tą udostępniono dla turystyki rowerowej poprzez poprowadzenie nią szlaku rowerowego znakowanego kolorem niebieskim.

Widok na masyw Świerzowej

Stokówka nad Polaną Świerzowską
Krzyżuje się tutaj ten szlak rowerowy z pieszym, Głównym Szlakiem Beskidzkim znakowanym na czerwono. Jest tu też typowy dla Magurskiego Parku Narodowego, solidny deszczochron, który zastąpił wysłużony już starszy i o wiele mniejszy. Po niewielkim posiłku i krótkim odpoczynku ruszamy w dół zagłębiając się w dolinę potoku Rzeszówka.

Polana Świerzowska.
Dolina potoku Rzeszówka.
Potok Rzeszówka oddziela od siebie wąską doliną wał masywu Świerzowej (805 m n.p.m.) od głównego wału Pasma Magury Wątkowskiej z jej szczytami Majdan i Łysy Czubek.

Droga w dolinie Rzeszówki.

Wilcze tropy w dolinie Rzeszówki.
One z kolei oddzielają dolinę Rzeszówki od biegnącej równolegle do niej Dolinę Świerzówki. Wędrówka jest tu niemęcząca bo to łagodne zejście, idziemy więc spokojnie nie spiesząc się. Na skraju niewielkiej polanki dostrzegany na śniegu wilcze ślady.

Wilcze „sznurowanie”

Potok Rzeszówka.

Żęremie bobrowe.
Kilkanaście metrów dalej docieramy do ostrego skrętu drogi gdzie na potoku bobry zbudowały tamę i żeremie. Wędrujemy dalej w dół niespiesznie by po około dwóch kilometrach marszu dojść do miejsca, gdzie Rzeszówka pod małym mostkiem przepływa na prawą stronę drogi. Stąd już niedaleko do miejsca znajdującego się nieco powyżej lewej strony drogi. Jest to miejsce pochówku 2 partyzantów, którzy zginęli – jak głosi napis na tabliczce:” Mogiły partyzantów poległych w czasie obławy niemieckiej we wrześniu 1944 r. / Tetenow Iwan- Rosjanin, uciekł z obozu w Szebniach / Szkimba imię nieznane – Łemko z Banicy”.

Mogiły partyzantów z września 1944 r.
Od grobów wracamy do drogi, którą przyszliśmy i po około 1,5 km dochodzimy do rozgałęzienia dróg (po kilkuset metrach następnego). Niedawno biegł tędy pieszy szlak żółty łączący Mrukową z Krempną ale w 2016 roku został skasowany na odcinku: od węzła pod Trzema Kopcami do drogi Świątkowa Wielka – Desznica, w miejscu granicy Magurskiego Parku Narodowego. Z kolei od tego miejsca wyznakowano nowy odcinek szlaku żółtego, który poprowadzono przez Świerzową Ruską do Bartnego. Nie wiem jaki był powód tej zmiany? Prościej byłoby przedłużyć szlak niebieski kończący się przy bacówce PTTK w Bartnem, prowadząc go przez Świerzową Ruską i Świątkową Wielką do połączenia z żółtym. Wspomnianego wcześniej odcinka szlaku żółtego nie trzeba by wtedy kasować! Nie byłoby takiego bałaganu, zwłaszcza, że w terenie nie było na temat zmian żadnych informacji. Niestety nikt tak o tym nie pomyślał! A szkoda. Idziemy więc dalej drogą (już nie szlakiem …) wprawdzie wiedzie tędy teraz szlak rowerowy niebieski … Z drogi tej od czasu do czasu można podziwiać widoki na otoczenie Świątkowej Wielkiej. Widać m.in. Mareszkę i trasy małego, narciarskiego wyciągu na jej stokach. Wkrótce dochodzimy do drogi łączącej Desznicę ze Świątkową Wielką.

Granica Magurskiego Parku Narodowego w okolicach Świątkowej Wielkiej.

Daniele.
To właśnie wspomniane wcześniej miejsce, do którego skasowany szlak żółty dochodził. W tym miejscu droga się rozgałęzia: w lewo, przez tereny Magurskiego Parku Narodowego prowadzi do Desznicy, a w prawo do Świątkowej Wielkiej. I tu też znajdują się tablice informacyjne M.P.N. i deszczochron. Z miejsca tego skręcamy w prawo i dochodzimy do mostku nad Rzeszówką.
Za mostkiem ogrodzone tereny z hodowlą danieli. Od mostku podchodzimy na odkryte wzgórze, z którego rozciągają się piękne widoki na otoczenie Świątkowej Wielkiej.

Panorama ze wzgórza nad Świątkową Wielką na Pasmo Magury Wątkowskiej, Świerzową i Ostrysz.
Widać stąd Uherec, Mareszkę, Pasmo Magury Wątkowskiej, Świerzową, Ostrysz, Kolanin oraz wzgórza nad Krempną. Schodzimy dalej drogą w stronę wsi mijając się z kuligiem.

Kulig.
Niedaleko już stąd do widocznego w dolinie samochodu.
Cóż – koniec bardzo przyjemnej wędrówki obfitującej w mnóstwo wrażeń i refleksji nad minionym, tragicznym dla mieszkańców tych terenów losem.

Świątkowa Wielka – dawna cerkiew greckokatolicka z 1757 r. p.w. Michała Archanioła – niedawno odmalowana.

Wieża babińca cerkwi w Świątkowej Wielkiej
Wyjeżdżając już w powrotną drogę, zatrzymujemy się jeszcze na chwilę pięknej, niedawno odnowionej i odmalowanej cerkwi. Pochodzi ona z 1757 roku.
Więcej o Świątkowej Wielkiej pisałem w innej relacji z wędrówki w tym rejonie. Także o przełęczy Majdan i Świerzowej Ruskiej bo i przez te miejsca ona prowadziła Zainteresowanych tam właśnie odsyłam.
Opracowanie, tekst i zdjęcia – Antoni Noga.