Torekov, Södra Bjärekusten Naturreservat i półwysep Bjärehalvön.

Molo w Torekov i widok na wyspę Hallands Väderö.
Jedną z najlepszych rzeczy jakie ma do zaoferowania Szwecja jest dostęp do natury. Od wybrzeża poprzez lasy i góry oraz wszelkie inne tereny każdy znajdzie coś dla siebie. W Szwecji od wieków (albo i od zarania dziejów) istnieje niepisane prawo o nazwie Allemansrätten. Oznacza to, że każdy człowiek ma prawo do dostępu do dóbr natury gdziekolwiek się znajduje – bez względu na to czy są to lasy, łąki, grunty rolne, pastwiska czy też prywatna przestrzeń. Każdy ma prawo chodzić, wędrować, biegać, jeździć rowerem, pływać, biegać na nartach lub obozować w dowolnym terenie. Jest tylko jeden warunek, który trzeba spełnić – że miejsca te zachowa się w stanie nienaruszonym. Jest to bardzo fajna sprawa, zwłaszcza dla miłośników wędrówek i osób lubiących w czynny, i aktywny sposób spędzać swój wolny czas. Sam, przebywając niejednokrotnie w Szwecji z przywileju tego korzystam i bardzo to sobie cenię. Miejsca, które często odwiedzałem będąc w Szwecji to m.in. półwysep Bjärehalvön (zwany też Bjäre). To bardzo ciekawy pod wieloma względami półwysep leżący w północno-zachodniej części Skanii – a więc w południowej Szwecji. Oblewają go wody Kattegatu – od południa jest to zatoka Skälderviken a od północy zatoka Laholmsbukten. Jego wybrzeże rozciąga się od ujścia rzeki Rönne å (niedaleko miasta Ängelholm) na południu aż do okolic miasta Båstad na północy. Dzięki swojej pięknej przyrodzie, sieci szlaków pieszych, rowerowych, wybrzeżu z pięknymi plażami i kąpieliskami, polom golfowym i innym licznym atrakcjom półwysep ten przyciąga mnóstwo turystów. Na zachodnim skraju tego półwyspu umiejscowiona jest urocza miejscowość Torekov. Miejscowości tej, w głównej mierze, dotyczył będzie ten wpis.

Żółty budyneczek „Pilota”, maszt „Frama” i Kamień Św. Thory” – trzy charakterystyczna dla Torekov symbole.
Jadąc do Torekow zatrzymałem się na chwilę w kilku innych, ciekawych miejscowościach leżących na tym półwyspie. Pierwszą z nich było Grevie.
Grevie.

Widok na wieżę kościoła w Grevie z terenu cmentarza.

Kościół w Grevie. Widok od strony parkingu.
To niewielka miejscowość leżąca w środkowej części półwyspu Bjärehalvön licząca około tysiąca mieszkańców. Na południe od Grevie znajduje się murowany kościół protestancki otoczony pięknie utrzymanym cmentarzem. Kościół początkami swoimi sięga 1170 roku. W 1804 roku dobudowano skrzydło północne a w 1939 rozpoczęto gruntowny remont, powiększono okna i przebudowano sklepienia dachowe. W 1845 rozebrana starą wieżę i zbudowano nową.

Średniowieczna kamienna chrzcielnica z mosiężną, niemiecką misą z 1540 roku.
W ołtarzu głównym kościoła znajduje się ciekawy fresk namalowany w 1937 r. przez Pära Siegårda .

Fresk ołtarzowy wykonany przez Pära Siegårda w 1936 roku.
Jego motywem jest kazanie Jezusa na Górze, otoczonego przez swoich uczniów. Krajobraz inspirowany jest widokiem Skälderviken z Kullabergiem w tle. W kościele znajdują się 2 organy.
Pierwsze, 8 częściowe wykonał w 1861 roku mistrz Jöns Lundahl , z Malmö.

Współczesne organy zbudowane w 1966 r. przez A. Mårtenssons Orgelfabrik AB, Lund.

Organy z fasadą z 1861 roku wykonaną przez mistrza Jönsa Lundahla z Malmö. W roku 1904 Eskil Lundén z Göteborga przebudował organy składające się z 12 części, zachowując oryginalną fasadę.
W 1904 roku zostały one zastąpione przez 12 częściowe, wykonane przez Eskila Lundéna z Göteborga. Pierwotna fasada organów z 1861 roku została przez niego zachowana.
Drugie organy, współczesne zostały wykonane przez firmę A. Mårtenssons Orgelfabrik AB z Lund. W wieży kościoła znajduję się dwa dzwony – pierwszy, mniejszy z 1623 roku, a drugi większy odlany w 1936 roku.
Przez Grevie przebiegała linia kolejowa ale po wybudowaniu tunelu pod wzgórzami Hallandsås skracającego drogę do Båstad linie tą zlikwidowano.

Nizinny krajobraz półwyspu Bjäre w okolicach Grevie.
W 2017 roku na torowisku zbudowano trasę rowerową i poprowadzono szlak pieszy z Grevie do Båstad.
Västra Karup i Birgit Nilsson.
Kolejną miejscowością, przez którą przejeżdżałem w drodze do Torekov była Västra Karup. A zatrzymałem się tu ze względu na to, że 17 maja 1918 roku na pobliskiej farmie, urodziła się jedna z największych operowych śpiewaczek – sopranistka Birgit Nilsson. Dysponowała potężnym głosem obfitującym w rezerw mocy i przejrzystością zwłaszcza w górnych rejestrach. Śpiewała szeroki repertuar operowy jednak najbardziej znana była z wykonań dzieł operowych Richarda Wagnera i Richarda Straussa. Występowała z największymi dyrygentami świata m.in. z Herbertem von Karajanem, z którym nieraz wchodziła w konflikty. Zmarła 25 grudnia 2005 r. swoim domu w Bjärlöv, małej wiosce niedaleko Kristianstad.

Miejsce pochówku Birgit Nilsson w grobie jej rodziców.
Pochowana jest tu, w Grevie, na miejscowym cmentarzu w rodzinnym grobie jej rodziców. Kiedyś będąc w Båstad stałem przy pomniku Birgit wiec koniecznie chciałem zobaczyć grób i uczcić jej pamięć minutą ciszy.

Västra Karup.
Västra Karup leży w samym środku półwyspu Bjärehalvön. Wokół znajdują się farmy rolnicze produkujące świeżą żywność. Lokalne warzywa i owoce, nabiał, mięso i wędliny można kupić w okolicznych sklepikach rolnych powiązanych z restauracjami i agroturystyką.

Vastra Karup.
W centrum miejscowości znajduje się duży, średniowieczny kościół zbudowany z kamienia naturalnego i otynkowany. Z zachowanych dokumentów wynika, że już w 1156 roku stał tu kamienny kościół. Był on później wielokrotnie przebudowywany, remontowany i dobudowywano kolejne skrzydła. Obecny wygląd pochodzi z czasów ostatniej przebudowy – czyli z lat 1957-58.

Obecne, nowe organy kościelne wykonane przez Niemca z Getyngi Paula Otta w 1963 r.
Organy z tego kościoła też mają bogatą historię. Pierwsze wykonał w 1759 roku Andreas Malmlöf z Malmõ, następne w 1847 roku wykonali Erik Henrik Lysell z Färlöv i Mattias Hellquist z Lövestad, które zostały odnowione przez z Nilssona z Hjärnarp w 1885 roku. W 1902 r. Thorsell i Erikson z Göteborga zbudowali kolejne. Obecne organy zostały zbudowane w 1963 roku przez Niemca z Getyngi Paula Otta. Ciekawy jest też układ tego kościoła – wejście boczne jest wejściem głównym, nad którym znajdują się organy.

Ołtarz „ Ukrzyżowanie Chrystusa ” wykonał Martin David Roth w 1800 roku.
Naprzeciwko jest ołtarz a od niego odchodzą prostopadle, w przeciwnych kierunkach: tzw. långhus z ławkami do siedzenia po lewej stronie ołtarza (za drewnianymi drzwiami znajduje się wieża z dzwonami) i drugi långhus z wejściem do zachrystii po prawej stronie. Wygląda to jakby było usytuowane na planie krzyża bez jednego ramienia (północnego) albo litery T.

Okręt wotywny z 1868 r. i tablica upamiętniająca Karla Kullberga, doktora teologii związanego z tym kościołem.
Kościół otoczony jest dużym, elegancko utrzymanym cmentarzem. Naprzeciw cmentarza, po jego wschodniej stronie znajduje się duży, ogrodzony budynek, zapewne jakiś dwór.
Z Västra Karup niedaleko już do celu mojej wizyty. Jadę więc przez boczną, z rzadka używaną, krętą drogą przez Mäsinge. Znajduje się tu piękny wiatrak z 1896 roku pełniący rolę młyna – obecnie jest on w remoncie. Na południe od wioski znajduje się piękna plaża przyjazna zwłaszcza dla dzieci. Po krótkiej jeździe docieram do Torekov. Nie wjeżdżając do miasteczka zatrzymuję się na dużym parkingu przy okazałym, neogotyckim, protestanckim kościele. Stąd już blisko do centrum więc dalej pójdę sobie na piechotę.
Torekov.
Piechotą od przykościelnego i zarazem przycmentarnego parkingu do centrum jest tylko około 500 m.

Torekov. Kościół Św. Thory (nowy) zbudowany w latach 1860-63 i przebudowany w latach 50-tych XX wieku.

Torekov – widok ze schodów kościoła.
Idąc w stronę centrum mijam bardzo ładne i zadbane małe drewniane domki. Ciekawostką – a może tradycją – jest to, że przy większości z nich rosną i pięknie kwitną okazałe malwy.

Charakterystyczne dla Torekov wszech obecne malwy.

Malwy – kwitnący symbol Torekov.
W centrum miejscowości drogi i chodniki wybrukowane są kostką gnejsową. Dookoła ryneczku znajduje się wiele klimatycznych restauracyjek, kawiarni i butików. Większość tutejszych, drewnianych domów pochodzi z drugiej połowy XIX wieku. W jednym z budynków w centrum mieści się Turistbyrå (Informacja Turystyczna).

W tym budynku mieści się biuro informacji turystycznej – Turistbyrå.
Zawsze, gdy jestem w centrum miasta odwiedzam miejscową Informację Turystyczną bo można dowiedzieć się co ciekawego jest do obejrzenia w danej miejscowości i okolicach. Są też bezpłatne mapy okolicy, plany miast i inne, różne broszury z informacjami o wydarzeniach kulturalnych, noclegach itp. Warto zawsze korzystać z tego typu udogodnień. Tu, w Torekov byłem już kilka razy zarówno w pełni sezonu turystycznego jak i poza nim. A w okolicach Torekov znajdują się wspaniałe tereny nadające się do aktywnego spędzania czasu, wędrówek i przejażdżek rowerowych. Miłośnicy sportów znajdą tu warunki do jego uprawiania począwszy od nurkowania aż po wspinaczkę skałkową w pobliskim Hovs Hallar. Są tu też bardzo dobrze utrzymane i wspaniałe pola golfowe. Wędrując wzdłuż wybrzeża można obserwować ptaki zarówno wędrowne jak i te osiadłe. Jedną z atrakcji Torekova jest podróż ponad stuletnim kutrem o nazwie „Nanny” na pobliską wyspę Hallands Väderö.

Wiekowy stateczek „Nanny” – kursujący codziennie od ponad stu lat na wyspę Hallands Väderö.

Róże pomarszczone, molo i wyspa Hallands Vädero na horyzoncie.
Na wyspie tej można obserwować mnóstwo ptaków i wspaniałą przyrodę. Zdarza się też natknąć na foki, które lubią tam wypoczywać na kamienistym wybrzeżu. Trzeba jednak pamiętać, że szlaki spacerowe poprowadzone są w taki sposób, aby miejsca, gdzie on zwykle przebywają omijać i ich nie płoszyć. Wyspa jest sklasyfikowana jako obszar „Natura 2000” i znajduje się tu rezerwat przyrody „Hallands Väderö”.
W Torekov i okolicach nie brakuje też atrakcji dla miłośników kultury, sztuki, historii i przeróżnych kursów. Jest to jednak oferta w pełni sezonowa i wtedy przebywa tu mnóstwo turystów, i wczasowiczów. Po sezonie jest tu cichutko i spokojnie, nie ma tłumów więc zwolennicy takiego wypoczynku mają tu raj na ziemi. Jedynie w weekendy przy pięknej pogodzie robi się tu troszkę tłoczniej. Sam kiedyś byłem tutaj późną jesienią podczas słonecznej ale bardzo wietrznej pogody i obserwowałem wzburzone morze. Amatorzy fotografii krajobrazowej, których było tam wtedy wielu, mieli niesamowitą sesję zdjęciową i niezapomniane wrażenia!

Charakterystyczne dla Torekova malwy przy ścianach budynków.
W pełni sezonu jest jednak inaczej. Najlepiej przyjechać tu wcześnie rano, kiedy większość przebywających tu ludzi jeszcze się nie obudziło i nie wszyscy turyści jeszcze dojechali. Wtedy najlepiej jest pospacerować sobie po ryneczku tego kurortu i wąskich urokliwych uliczkach. Przystań i plaże są jeszcze puste więc można je mieć tylko dla siebie.

Miejsce, gdzie stał pierwszy, średniowieczny kościół z widocznymi ruinami fundamentów. Teren ten przekształcono w specyficzny park.

Płyty nagrobne na terenie starego cmentarza, ustawione powtórnie w połowie XX wieku po przeprowadzonych tu wykopaliskach archeologicznych.
Jedną z najciekawszych atrakcji Torekova jest niewielki park usytuowany w samym centrum, w miejscu gdzie stał pierwszy kościół. Został on zniszczony podczas wielkiego pożaru w 1858 roku.
Jak każda miejscowość tak i Torekov ma swoją historię. Już w epoce brązu i żelaza tereny półwyspu Bjärehalvön były zamieszkałe o czym świadczą dziś terasy uprawne, rzeźby naskalne i kopce grobowe. Najokazalszy z nich Daghög znajduje się na brzegu morza, kilka kilometrów na południe od Torekova i jest największym kurhanem w Skanii. Klimat w tamtej epoce był przyjazny i na terenach Skandynawii znajdowało się wiele stanowisk gdzie osadzała się tamtejsza ludność. Później klimat się ochłodził i tereny te się wyludniły. Dopiero w erze nowożytnej znów pojawili się tu ludzie. Położenie osady było korzystne dla powstania tu portu. Ludność w głównej mierze trudniła się więc połowem ryb i żeglugą. Uprawa roli była tu trudna i mało opłacalna z racji ubogich gleb i dużej ilości kamienia w polach. Część ludności zajmowała się też hodowlą i wypasem owiec i bydła. Około 1200 roku wybudowano tu kaplicę, przekształconą później w kościół, do której pielgrzymowali ludzie.

Tablica z opisem historii starego kościoła św. Thory i z rysunkiem przedstawiającym go.
Związane to było z legendą o świętej Thorze.

Św. Thora.

Św. Thora.

Płyta nagrobna z 1773 roku.
Jedna z wersji legendy opowiada, że Thora była królewską córka. Miała ona siostrę Arildę i brata Gille. Po śmierci matki tych dzieci, król powtórnie się ożenił a macocha znienawidziła je i chciała się ich pozbyć. Namówiła kapitana statku aby zabrał ją i dzieci na statek, i podczas rejsu utopiła je. Ciało Gille znaleziono na wybrzeżu duńskiej Zelandii a miejsce to nazwano Gilleleje. Zwłoki Arildy wypłynęły na brzegu półwyspu Kullen i miejsce to nazywa się dziś Arild. Ciało Thory z kolei znalazł na dużym kamieniu (dziś jest to kamień św. Thory), na plaży półwyspu Bjäre niejaki Frenne. Był to niewidomy, miejscowy rybak i obiecał dziewczynie chrześcijański pochówek jeśli odzyska wzrok. Dziewczynę pochowano a Frenne odzyskał wzrok co uznano za cud. W podzięce w miejscu pochówku wybudowano kaplicę Frennekojan, do której zaczęli pielgrzymować okoliczni ludzie. Thora więc stała się miejscową świętą, opiekunką marynarzy i matek oraz patronką Torekova.
Kaplicę z czasem rozbudowano i w 1344 roku przekształcono w kościół. Później rozbudowano go w stylu gotyckim a w XVII wieku odnowiono wnętrze. Niestety w 1858 roku w Torekov wybuchł ogromny pożar, w wyniku którego kościół ten uległ zniszczeniu. Pożar strawił doszczętnie 47 domów i zniszczył wiele zabudowań. Do dziś w centrum miasta zachowało się miejsce gdzie kościół ten się znajdował. Po pożarze zniszczony kościół rozebrano a część materiałów użyto do budowy nowego kościoła wybudowanego w latach 1860-63. Zbudowano go na skraju ówczesnej wioski, około pół kilometra na wschód od poprzedniego. W latach 40-tych XX wieku roku prowadzono wykopaliska, po których odtworzono układ fundamentów starego kościoła. W ich obrębie, we wschodniej części znajduje się posąg św. Thory. Miejsce, gdzie stał kościół św. Thory i stary cmentarz nazywane jest obecnie „parkiem”.

Wiśnia wonna (prunus Mahaleb), zwany też antybką. Charakteryzuje się krótkim pniem i rozłożystą koroną. Jej ojczyzną jest Azja Mniejsza. Tu – w centrum Torekova obok zachowanych fundamentów pierwszego kościoła św. Thory.
Po pracach wykopaliskowych ustawiono powtórnie kilka kamieni nagrobnych. Rośnie tu też piękny, rozłożysty, ciekawy okaz wiśni wonnej zwanej antybką, sprowadzonej z Azji Mniejszej.
Aby dostać się do miejscowego portu i przystani jachtowej należy kierować się na północ od centrum. To bardzo blisko. Po wyjściu z urokliwej uliczki prowadzącej od centrum otwiera się widok na dużą jachtową przystań i rozległy parking samochodowy.

Muzeum morskie w Torekow (Sjöfarts Museum).
O tej porze roku mnóstwo tu przycumowanych jachtów. Taki widok cieszy oko. Można sobie pospacerować i oglądać te piękne jachty. Trochę dalej, już w porcie mieści się drewniany budynek kasy biletowej, gdzie można kupić bilety na rejs statkiem „Nanny” na wspomnianą wcześniej wyspę Hallands Väderö. Rejs w jedną stronę trwa ok. 25 minut. a bilet kosztuje 160 SEK.

Torekov.

Przystań jachtowa w Torekov.
Tym razem miałem zbyt mało czasu aby się tam wybrać. Mam nadzieję, że przy następnym pobycie w okolicach Torekova popłynę na tą wyspę. W porcie również znajduje się kilka restauracji gdzie można smacznie zjeść i popróbować dań z ryb i owoców morza. Znajduje się tu też ciekawe Muzeum Morskie umiejscowione w kadłubie statku „Fram” Brantevika oraz w kabinie innego statku „Hope” Länna .

Kotwica z 1893 r.

Muzeum Morskie i kotwica z 1893 r.
Obok poustawiane są stare armaty z lufami skierowanymi w stronę cieśniny Kattegat, kotwica i inne eksponaty. Nieopodal, w ogrodzonym drewnianym płotem terenie oraz w szopie umieszczono resztki z rozbitych statków, które zatonęły w pobliżu portu. Na klifie, na skraju wybrzeża, w 1878 r zbudowano niewielki budyneczek będący dziś symbolem Torekova. Nazywa się on Lotsutkiken. Służył kiedyś jako miejsce dla tzw. Pilota, który obserwował przepływające w pobliżu statki.

Znany symbol Torekov – Żółty budynek na klifie zbudowany w 1878 r. służył do obserwacji morza przez tzw. Pilota.
Od roku 1959 jest własnością Muzeum Morskiego a dla odwiedzających to miejsce wdzięcznym obiektem do pamiątkowych fotografii.
Z portu kieruję się w stronę morza i widocznego już kamiennego wybrzeża. Dochodzę do dużego kamienia leżącego na skraju plaży. Jest to kamień, na którym wg opowiedzianej wcześniej legendy, niewidomy rybak znalazł ciało Thory.

Kamień św. Thory.
Nazywany jest on „Kamieniem Św. Thory” – obok znajduje się stosowna tabliczka z opisem. Niedaleko od tego kamienia znajduje się molo i najpopularniejsze kąpielisko w okolicy. Codziennie rano przychodzą tu w szlafrokach mieszkańcy Torekova na poranną kąpiel i jedzą tu śniadania. Niektórzy kąpią się tu przez okrągły rok, nawet w środku zimy. Wzdłuż kamienistej plaży ciągnie się dróżka asfaltowa a po jej wschodniej stronie usytuowane są pięknie wkomponowane w krajobraz domki.

Torekov – od strony zachodniego wybrzeża.
Z drogi rozciągają się niesamowite widoki na skaliste, bardzo urozmaicone wybrzeże.

Jeden z bunkrów Linii Per Albin na wybrzeżu półwyspu Bjärehalvön w okolicach Torekov.
Wyraźnie widać wyspę Hallands Väderö a na południu oddzielony zatoką Skälderviken majaczy skalisty półwysep Kullen. (O półwyspie tym pisałem już na swoim bogu: https://terenanthony.pl/kullaberg/ ).
Södra Bjärekusten Naturreservat.

Södra Bjärekusten Naturreservat.
Przez Torekov przechodzi odcinek szlaku turystycznego znakowany kolorem pomarańczowym zwany Skåneleden. Odcinkiem tego szlaku będę teraz szedł wzdłuż wybrzeża przez rezerwat przyrody Södra Bjärekusten Naturreservat.
Chronione są tutaj różne typy otwartych terenów. Dawniej te jałowe tereny były wypasane i wytworzyła się charakterystyczna dla takiego środowiska flora. Plaże są tu głównie kamieniste i z blokowych, gnejsowych skał.
Na niektórych obszarach rozciągają się duże żwirowe pola z czerwonego i szarego gnejsu. Poprzerastane są one roślinnością trawiastą, z której wyłaniają się kwitnące rośliny.

Södra Bjärekusten Naturreservat.
Gdzieniegdzie pojawiają się jałowce i inne liściaste krzewy, jak np. dzikie i pomarszczone róże. Tu i ówdzie osadził się również biały piasek przydając tym terenom kolorytu. Naprawdę pięknie i malowniczo to wszystko wygląda.

Kolejny z bunkrów Linii Per Albin.

Södra Bjärekusten Naturreservat, w tle półwysep Kullen.
Aby zachować wytworzony przez wieki typ roślinności prowadzi się tu kontrolowany wypas owiec, które można tu często spotkać. Spotkać można też i krowy pasące się tutaj – ja jednak nie spotkałem dziś żadnej. Tereny gdzie pasą się te zwierzęta ogrodzone są siatką i aby przejść przez te siatki pobudowane są specjalne furtki z samo zamykającymi się wrotami. Po prostu są one nachylone w taki sposób, żeby zwierzęta same nie mogły ich otworzyć.

W cieniu jałowca.

Jeden z bunkrów z czasów II Wojny Światowej usytuowanych wzdłuż wybrzeża. To część Linii Per Albin.
Mają tu też swoje miejsca lęgowe przeróżne gatunki ptaków. Czasem można natknąć się na odpoczywające na płytach skalnych foki a w morzu pojawiają się morświny. Krajobraz urozmaicają też zbudowane tutaj w czasie II Wojny Światowej bunkry Linii Per Albin.

Sezonowe molo. Ustawiane tylko w sezonie letnim.
Linia ta ciągnęła się się od Båstad na północy aż do środkowego Blekinge w ok. Karlskrony na południu. Wędrować przez takie tereny z widokiem na morze to sama przyjemność. Warto dodać, że w starożytności tereny te były zamieszkiwane przez ludność epoki brązu i żelaza o czym świadczą kopce nagrobne i znajdowane ryty naskalne. Na terenie rezerwatu, na południe od Torekov, znajduje się największy w Skanii kurhan z epoki brązu zwany Dagshög. Jego wysokość to 5 m i ma średnicę około 42 m.

Wybrzeże rezerwatu Södra Bjärekusten Naturreservat. W tle zatoka Skälderviken i półwysep Kullen.
Szlak przez rezerwat ciągnie się dalej ale zejść z niego można wcześniej nie dochodząc do końca. Co kilka kilometrów są ścieżki doprowadzające do specjalnych furtek, którymi można rezerwat opuścić. Żeby nie wracać tą samą drogą wybieram jedną z nich i wychodzę z rezerwatu. Idę teraz w stronę Torekova, którego zabudowania widać już z daleka. Po chwili zagłębiam się w wąskie uliczki przy których stoją ładne i zadbane domy z ogródkami pełnymi kwiatów.

Jałowiec pospolity w rezerwacie Södra Bjärekusten Naturreservat.

XIX wieczny dom kryty strzechą.
W taki sposób dochodzę do centrum skąd kieruję się w stronę portu. Ruch zrobił się tu już znacznie większy, przybyło więcej turystów a na parkingach zaczyna brakować miejsc.

Przykład współczesnego budownictwa w Torekov.

Torekov. Brukowana uliczka, malwy i miłośnicy starych samochodów.

Widok na port i przystań w Torekov.
Z przystani idę jeszcze jakiś czas północnym skrajem wybrzeża i powoli zaczynam wracać do miejsca skąd wyszedłem.

Prawie pusta plaża w północnych rejonach Torekov.
Kościół w Torekov p.w. Św. Thory (nowy).
Na koniec jeszcze kilka zdań o nowym kościele zbudowanym po wielkim pożarze z 1858 roku. Obecny kościół został zbudowany w latach 1860–1863 według rysunków architekta Johana Adolfa Hawermana w stylu neogotyckim.

Torekov – nowy kościół Św. Thory. Widok z terenu cmentarza.

Kościół w Torekov widziany z alejki cmentarza.

Wnętrze kościoła w Torekov.
Konsekracji dokonano 20 grudnia 1963 roku. Lokalizację kościoła przesunięto o około pół kilometra na wschód od starego, przy rozstaju dróg. W pierwszej połowie XX w. drewniane elementy konstrukcyjne kościoła zaatakował chrząszcz spuszczel domowy (Hylotrupes bajulus) i doprowadził do zniszczeń tak poważnych, że trzeba było przebudować kościół na nowo. W latach 1950–1953 przeprowadzono tą operację. Polegała ona na tym, że całe uszkodzone drewno zostało usunięte, ale ściany zostały zachowane. Długość kościoła zmniejszono, burząc okrągły chór z zakrystią. Dodano nową zakrystię na północy. Wieżę przebudowano w innym kształcie, z wysokim dachem dwuspadowym (wcześniejszy dach był bardzo strzelisty z ośmioboczną iglicą i czterospadowym dachem). Podobny dach otrzymała też nawa. Ściany zewnętrzne zostały otynkowane na biało (wcześniejsze były z żółtej cegły), a wszystkie dachy pokryte zostały czerwoną dachówką.
Wnętrze kościoła i dekoracje pochodzą głównie z lat 50-tych XX wieku i w większości są autorstwa Manne Carlmanna.
Niektóre elementy ocalałe z pożaru starego kościoła zostały przeniesione do nowego.
- Najstarszym elementem wyposażenia kościoła jest mosiężna chrzcielnica z 1648 roku umieszczona w porcelanowej misie z 1953 r. Wszystko to mieści się w piaskowcowej obudowie, którą zaprojektował w 1913 r. architekt Theodor Wåhlin.
- Zabytkowa ambona z 1863 r, restaurowana w 1953 wg projektu Manne Carlmanna.
- Ołtarz to prostokątny obraz olejny nieznanego artysty z około 1700 r. Przedstawiający komunię św. Odrestaurowany w latach 1900, 1953 i 2010
Olejny obraz ołtarza głównego nieznanego artysty z około 1700 r. Przedstawiający komunię św.
- Obraz z motywem Jezusa na krzyżu z 1697 roku.
- Żyrandole z lat 1650 – 1750
- Obraz przedstawiający wcześniejszy pożar, który miał miejsce 22 grudnia 1737 r.
- Statek wotywny przedstawiający okręt wojenny.
Statek wotywny.
Obraz przedstawiający wcześniejszy pożar Torekova z 1757 roku.
- Dwa zegary – duży zegar pochodzi z 1881 roku, a mały zegar z 1863 roku.
Ciekawa jest historia związana z organami. Stare organy zostały zniszczone podczas pożaru w 1858 roku. Zostały one później przebudowane przez Jönsa Lundahla i Knuda Olsena. W nowym kościele zainstalowano je w 1863 r. wraz ze starą, dostosowaną do nowych warunków fasadą. W czasie przebudowy kościoła w 1951 r. rozebrano też i organy a kolejne wraz z nową fasadą zaprojektował Manne Carlman w 1956 r. Dźwięk tych organów nie brzmiał jednak dobrze i nie spełniał wymagań muzyków, postanowiono więc zastąpić je innymi. Na początku XXI wieku podjęto starania aby przenieść fasadę gotyckich organów znajdujących się w nieczynnym kościele w Örja koło Landskrony. Zdecydowano się na taki krok bo fasada tych organów idealnie pasowałaby do wnętrza kościoła w Torekov. Organy z kościoła w Örja zaprojektowane przez Olafa Augusta Mankella budowali Jöns Lundahl i Knud Olsen a więc ci sami mistrzowie co i w Torekov. Bardzo długo trwały procedury, uzyskanie decyzji i pozwoleń. W końcu pomyślnie wszystko załatwiono i kupiono fasadę organów z Örja. Prace zlecono znanej firmę z A. Mårtenssons Orgelfabrik AB z Lund, która pod okiem mistrza Andersa Sällströma zajęła się odnową i konserwacją artystyczną starej elewacji i budową nowych organów.

Nowe organy z gotycką fasadą z kościoła w Örja.
Nieopodal kościoła znajduje się bardzo ładnie utrzymany i zadbany cmentarz. Otoczony jest on kamiennym murem i żywopłotami. Posiada charakter parkowy a od wschodniej strony obsadzony jest zagajnikami.

Cmentarny Gaj Pamięci. Minneslund. to miejsce gdzie rozsypuje się prochy skremowanych.
Wato tu zajrzeć po chwilę zadumy i przespacerować się żwirowymi alejkami podziwiając płyty nagrobne. Wiele z nich tematycznie związanych jest z morzem.

Kotwica – symbol związany ze sprawami morza. Tu w Gaju Pamięci (Minneslund).
Kończę tu, na przycmentarnym parkingu, swoją wędrówkę po uroczym Torekov. Naprawdę warto tu przyjechać – myślę, że o każdej porze roku.
Jak już wcześniej wspominałem, że nowy kościół usytuowany został na placu przy rozwidleniu dróg. Z rozwidlenia tego teraz skorzystam. Przyjechałem tutaj od strony Forslov i Ängelholm a wrócę do siebie przez Hov i Båstad. To kolejne bardzo ciekawe miejsca na opisywanym półwyspie. Niedługo – myślę sobie – przyjdzie czas na opisanie ich i zilustrowanie zdjęciami. A wiec – do następnego wpisu …
Na koniec jeszcze odbicie autora w lustrze, w przedsionku kościoła w Torekov:
Na zakończenie przebieg wędrówki zaznaczony na mapce:
Tekst, zdjęcia i opracowanie – Antoni Noga.
Witam. Relacje ze Szwecji z wycieczek nazwijmy to blisko domu robisz czy dalej też się zapuszczasz? Będziesz zapuszczał? Gdzieś to u Ciebie wyczytałem, że 'raczkujesz’ z blogiem. Byłem kiedyś w tym rejonie i zwiedzaliśmy muzeum lotnictwa i pociągów. Angelholm to chyba był.Jakimis bocznymi drogami jechaliśmy . Spokojnie tam.
Witaj Damian – tak, masz rację te muzea są w Angelholmie. Nie byłem w nich niestety ale byłem za to w Muzeum Straży Pożarnych. Znajduje się nieco na północny-wschód od Angelholmu. Też fajne chociaż niewielkie. A w Szwecji to różnie – byłem w wielu miejscach, najczęściej w południowej Szwecji. Najdalej wysuniętym na północ miastem była Uppsala i okolice jeziora Melar (Mälaren) a także kilka razy Sztokholm. Będę miał więcej czasu to coś więcej napiszę. Na razie skupiam się głównie na najbliższych mi terenach – czyli na ukochanym Beskidzie Niskim. Pozdrawiam.
Wakacje rowerem-Szwecja-Skania, cudo,polecam.Kraina bardzo przyjazna dla rowerów.
Tu masz rację. Skanią jest piękna, różnorodna i do uprawiania każdego rodzaju turystyki doskonale się nadaje. Dla rowerzystów szczególnie.
https://kolemsietoczy.pl/szwecja-poludniowa-rowerem-skania-porady-trasy-informacje-szwecji-transport/
Dużo inspiracji do jazdy rowerem można wyszukać pod adresem https://kolemsietoczy.pl/szwecja-poludniowa-rowerem-skania-porady-trasy-informacje-szwecji-transport/
Dzięki. Kołem Się Toczy znam dobrze. A Tobie polecam Znaj Kraj – tam mnóstwo relacji z przebytych tras rowerowych i w Polsce, i w prawie całej Europie.
Widzę,że to prawda,że piszący blogi podglądają się nawzajem szukając wiedzy.Zresztą nie ukrywają tego.Bloga https://www.znajkraj.pl/ też znam i polecam. Pozdrawiam.
Cóż w tym złego? Trzeba się inspirować i uczyć od najlepszych 🙂
Wszechobecne Malwy!
Zachwyciły nas z żoną już lata temu podczas spacerowania po małych miasteczkach Szwecji.Ogród mojej babci i dziadka na myśl też przywołują.
Co roku zdobią mój ogród. Wszelkie kwiaty z babcinych rabatów zaliczam do ulubionych.Nie wiem czemu ale spokój wprowadzają.
Tak Paweł – masz rację. Patrzenie na kwiaty wprowadza spokój i poprawia nastrój. Pamiętam z dzieciństwa rozkwiecony ogród u mojej Ciotki na wsi – rosły tam róże pachnące świeżo zaparzoną herbatą. Nigdzie już później takich nie spotkałem… A malwy w Torekov osiągają wysokość do 2 metrów! i są piękne. Oby do wiosny 🙂
Wracam tutaj by wspomnieć o innym Birgit Nilsson Museum . Swego czasu jeździłem drogą Båstad – Torekov i tam pod adresem Birgit Nilssons väg 27, 269 91 Båstad ( stare rodzinne gospodarstwo w Svenstad ) znajduje się osobiste muzeum opowiadające o śpiewaczce operowej BN. Raz nawet dzięki uprzejmości znajomego Szweda udało mi się tam być. Historia dzieciństwa gwiazdy, jej dorastania, droga do opery, kariera, to coś co można tam zobaczyć. Zapamiętałem też muzealną kawiarenkę i podawane tam domowe kanapki w atmosferze i ze smakiem. Kawa Gevalia Mellanrost lub Zoega’s do wyboru. Wybrałem tą drugą 😉 Wypada też wspomnieć i polecić… Czytaj więcej »
Dzięki Paweł za uzupełniające informacje o muzeum Birgit Nilsson. Tym bardziej, że mnie tam nie było. W Norrviken Gardens byłem 2 razy. Naprawdę pięknie tam!!! I zamierzam też o tym napisać. Może wkrótce? Zobaczę jak to wyjdzie z moim czasem. Pozdrawiam 😄