
W południowej części Pogórza Dynowskiego, u południowo-wschodniego podnóża najwyższego pasma tego pogórza – Pasma Suchej Góry, wznosi się długie wzniesienie o nazwie Działy (z kulminacją 515 m n.p.m.). W zachodniej jego części znajduje się Sokoli Grzbiet oraz wznoszą się słynne Prządki. We wschodniej natomiast, dłuższej części tego działu, ciągnącej się aż pod Kombornię znajduje się wodospad Trzy Wody. Dokładniej mówiąc wodospad ten leży w lesie należącym do przysiółku Komborni – Mroczki. Utworzył się on na niewielkim potoku, spływającym na wschód, po północnej stronie tego działu. Jest to też jedno z ciekawszych miejsc na terenie Czarnorzecko – Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego. Obszar tego parku obejmuje swym zasięgiem wschodnią część Pogórza Strzyżowskiego oraz zachodnie i południowe, najwyższe rejony Pogórza Dynowskiego. Sam wodospad objęty został ochroną prawną jako pomnik przyrody nieożywionej.



Ten właśnie wodospad, jak i leżące niedaleko od niego Zaginione Skałki są głównym tematem tego wpisu. Prócz tych „atrakcji” odszukam też i opiszę inny, bezimienny wodospad znajdujący się w tej okolicy.
Kilka słów o dojeździe do wodospadu.
Dla mnie najlepsza opcja dojazdu tutaj prowadziła przez Krosno, skąd podjechałem do Korczyny. Z Korczyny trzeba jechać do przysiółku Zawiśle a stamtąd już dokładnie na północ pod szczyt wzniesienia Dział (515 m n.p.m.) Prowadząca tędy droga jest wąska, kręta i miejscami bardzo stroma, trzeba więc uważać i jechać ostrożnie. Pod szczytem Działu, na którego szczycie stoi wieża przekaźnika telefonii komórkowej, trzeba skręcić na wschód aby po przejechaniu ok. 2 km dojechać do niewielkiego parkingu. Niedaleko od niego ustawiono tablicę informującą o ścieżce przyrodniczej „Wodospad Trzy Wody”. Kilkaset metrów od tego niewielkiego parkingu, po minięciu kilku zabudowań, dociera się do rozległego placu. Z tego miejsca rozciągają się piękne i dalekie widoki na południe. Widać stąd obniżenie Kotliny Jasielsko-Krośnieńskiej i Pogórze Bukowskie a za nimi rozległy Beskid Niski z rzucającą się w oczy Cergową. Alternatywną opcją dojazdu tutaj jest droga od wschodniej strony, prowadząca przez Kombornię.

Podczas dojazdu w to miejsce od jakiegoś czasu jechało za mną kilkudziesięciu motocyklistów na swoich chopperach. Zatrzymuje się na wyżej opisanym placu i widzę, że i oni też się tu zatrzymują. Wysiadam, podchodzę do jednego z nich i pytam czy może im w czymś pomóc, coś doradzić? Nie potrzebują pomocy, wiedzą gdzie są a zatrzymali się dla rozległych widoków. Także po to aby naradzić się gdzie i jak dalej jechać. Życzę im przyjemnej jazdy i wracam do samochodu po plecak i aparat. Tu właśnie zostawiam swój samochód i stąd wyruszam aby zobaczyć ten wodospad. Nim jednak dojdę do miejsca, gdzie ścieżka ma swój początek zatrzymuję się przy starym drewnianym domu. Jest on kryty blachą i posiada ładnie zdobiony ganek. Nieco dalej stoi ładnie odnowiony dom z bali. Po chwili dochodzę do miejsca gdzie ma swój początek ścieżka przyrodnicza.

Ścieżka Przyrodnicza „Wodospad Trzy Wody”.
Jest tu ustawiona tablica informująca o ścieżce i o miejscach godnych uwagi oznaczonych jako przystanki na ścieżce. Powstała ona 26 marca 2008 roku. Stało się tak w wyniku porozumienia Zespołu Karpackich Parków Krajobrazowych w Krośnie, Nadleśnictwa Kołaczyce i Gminy Korczyna. Wytyczono też i oznakowano ścieżkę przyrodniczą pod nazwą „Wodospad Trzy Wody”. Ścieżka ma obecnie 7 przystanków. Wcześniej oznaczone były tylko 3 i jej długość do wodospadu wynosiła ok. 1 km. Obecnie od wodospadu poprowadzono nową, powrotną ścieżkę poniżej Zaginionych Skałek i utworzono na tym odcinku dwa dodatkowe przystanki. Ścieżka wydłużyła się w ten sposób tworząc niewielką pętlę.


Obecnie kolejność przystanków opisana jest w taki oto sposób:
- Praca leśnika – pozyskiwanie drewna.
- Zaginione Skałki.
- Drzewa żywicowane.
- Stanowisko sosny czarnej.
- „Wodospad Trzy Wody” w Komborni.
- Praca leśnika – hodowla lasu.
- Dary Lasu.
Zaraz po wejściu do lasu pojawia się tablica informacyjna o przystanku nr jeden. Dowiadujemy się z niej o pracy leśników przy pozyskiwaniu drewna gdyż niedaleko stąd znajduje się plac, na którym drewno jest składowane.
Zaginione Skałki.




Po przejściu kilkudziesięciu metrów teren zaczyna się wznosić aby oporęczowaną gdzieniegdzie ścieżką, wyprowadzić na wzgórze o wysokości 488,6 m n.p.m. W drodze pod górę zaczynają pojawiać się pojedyncze skały aby wkrótce doprowadzić do wierzchowiny pokrytej grupą dużych skał piaskowcowych. Są to wychodnie piaskowca ciężkowickiego noszące nazwę Zaginoine Skałki i stanowią drugi przystanek na ścieżce przyrodniczej – o czym również informuje tablica. Największa z nich ma ok. 40 metrów długości a jej wysokość sięga do 7 metrów. Wszystko to rozrzucone jest na około 200-metrowej przestrzeni. W skałach tych w wyniku erozji utworzyły się fantazyjne kształty i formy.



Drzewa żywicowane.
Obok terenu Zaginionych Skałek znajduje się trzeci przystanek „Drzewa Żywicowane”. Spotykamy tu kilka starszych, wysokich sosen, na pniach których znajdują się okorowane miejsca, a na nich zabliźnione, skośne nacięcia. Kiedyś w taki sposób pozyskiwano z drzew żywicę. Polegało to na zdjęciu kawałka kory, nacięciu ostrym nożem skośnych rowków w formie jodełki zbiegających się do pionowej rysy i umieszczeniu niżej naczynia na spływającą żywicę. W obecnych czasach tej metody już się nie stosuje. Pamiętam, gdy byłem nastolatkiem często tak ponacinane sosny widywałem w lasach.


Stanowisko sosny czarnej.
Schodząc w dół mijam kilkadziesiąt wysokich, okazałych modrzewi europejskich (Larix decidua). Po chwili docieram do przystanku czwartego gdzie znajduje się stanowisko sosny czarnej. Sosna czarna (Pinus nigra) to długowieczne drzewo osiągające nawet 50 m wysokości. Kora sosny czarnej ma ciemnobrązową barwę w zagłębieniach i szarobrązową na wierzchu. Jest bruzdowata i podzielona na płytki o prawie czworokątnym kształcie. Igły wyrastają w pęczkach po 2, są spłaszczone, sztywne, ciemnozielone i spiczaste, długie od 4 do 18 cm. Nie zachowało tutaj się dużo tych drzew – jest ich zaledwie kilkanaście ale robią wrażenie swoją prostolinijną smukłością. W dalszej części ścieżka wciąż sprowadza w dół aby w końcu dotrzeć do miejsca skąd słychać szum spadającej wody. Samego wodospadu z tego miejsca jeszcze nie widać więc aby go zobaczyć trzeba zejść niżej.



Wodospad Trzy Wody.
Jest to największy wodospad na obszarze Czrnorzecko-Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego będący niewątpliwie dużą atrakcją przyrodniczą. Innym, dużym wodospadem (nie jestem pewnym, którym z kolei jeśli chodzi w wielkość) na terenie tego parku krajobrazowego jest wodospad nad Stępiną (Pogórze Strzyżowskie). Odwiedziłem go kilka lat temu – a jak wygląda można zobaczyć zdjęcia i poczytać o nim w innym moim wpisie: link tutaj.



Wodospad Trzy Wody uformował się na niewielkim potoku, którego wody spływają po ułożonych schodkowo trzech progach skalnych (stąd być może wzięła się jego nazwa). Te progi skalne osiągają tu wysokość 5 metrów. W górnej części są szerokie na 2 metry by w dolnej swej części, u podstawy, osiągnąć około 6 metrów szerokości. Jako, że potok tworzący ten wodospad jest niewielki to i wody dużo z niego nie spada. Warto więc tu przybyć w okresach obfitujących w wodę a więc gdy topnieją śniegi albo po obfitych opadach deszczu.


Wodospad znajduje się w bardzo stromej V-kształtnej dolinie więc bywa tu bardzo ślisko, zwłaszcza po opadach.


Podobnie w jesieni, gdy jest tu dużo liści i zimą – oblodzenia. Dlatego przygotowano tu specjalną platformę widokową, do której prowadzą oporęczowane, drewniane schodki. Mimo to trzeba uważać schodząc w dół i trzymać się poręczy bo drewno bywa tu bardzo śliskie. Poniżej wodospadu też bywa bardzo mokro i grząsko więc nie radzę przechodzić na drugą stronę potoku.


Pozostałe dwa przystanki ścieżki przyrodniczej.
Po obejrzeniu wodospadu i jego otoczenia oraz po zrobieniu wielu zdjęć opuszczam ten teren kierując się ścieżką omijającą od dołu Zaginione Skałki. Wkrótce dochodzę do potężnej jodły i kolejnej tablicy informującej o szóstym przystanku tej ścieżki. Jest tu pokrótce opisane na czym polega hodowla lasu. Jaka jest rola starszych drzew i nasion z nich pozyskiwanych. O sadzonkach i pielęgnacji młodników.



Dalej ścieżka prowadzi stopniowo pod górę aby doprowadzić do miejsc skąd widać Zaginione Skałki.




Można tu na nie spojrzeć od dołu, skąd ciekawie i inaczej się prezentują wieńcząc strome zbocza. W ten sposób dochodzę do wierzchowiny gdzie znajduje się ostatni już, siódmy przystanek tej ścieżki – „Dary Lasu”. Opisano tu co dobrego, smacznego i pożytecznego można znaleźć w lesie, jego runie i podszyciu. Będą to jagody, owoce, grzyby i przeróżne zioła.


To już prawie koniec ścieżki, gdyż pętelka kilka metrów dalej się zamyka. Ja jednak nie wracam jeszcze do punktu wyjścia bo mam zamiar odszukać w lesie inny, mniejszy wodospad.
Bezimienny wodospad,
Według mapy kilkaset metrów za droga leśną, do której dochodzi ścieżka przyrodnicza, znajduje się inny wodospad.


Aby do niego dojść przekraczam drogę i idę w kierunku północno-zachodnim szukając jaru potoku. Znajduję jakiś jar i idę w górę tego jaru. Płynie nim jakaś strużka wody ale jest za mała więc kieruję się w dół. Przyłącza się boczny jar więc na nim próbuję odszukać wodospad jednak bez powodzenia. Wracam więc do tego większego, który w miarę schodzenia w dół staje się coraz głębszy. Robi się naprawdę bardzo stromo. W dogodnym miejscu przechodzę na jego drugą stronę i stąd próbuję go wypatrzeć. Nasłuchuję też szumu wody. W końcu udaje mi się go dostrzec więc schodzę do niego.

W potoku jest bardzo mało wody więc szum jest też cichutki. To już połowa marca a wody tak mało – co będzie w miesiącach letnich?


Wodospad ten jest niewielki i znajduje się w głębokim jarze niewielkiego potoku. Woda spada tu z poprzecznie leżącego głazu z gruboziarnistego piaskowca ciężkowickiego na niżej położony próg skalny. Z niego z kolei, do znajdującego się niżej koryta potoku. Tworzy w ten sposób dwustopniową kaskadę, której łączna wysokość wynosi nieco ponad 2 metry.

Powyżej wodospadu, na stromym stoku leży dość duży głaz skalny. Wokół zielenią się już pojedyncze liście paproci oraz kępki zielonych mchów i innych porostów.




Z satysfakcją, że udało mi się odnaleźć w lesie ten bezimienny wodospad, a także z ogólnym zadowoleniem z tej leśnej przechadzki opuszczam to miejsce.


Wodospad Trzy Wody odwiedza sporo ludzi i wielu ich też w drodze do niego spotkałem. Do tego drugiego nikt nie podchodzi, podejrzewam nawet, że mało kto o nim wie. I dobrze – niech tak zostanie.
Powrót … i stare domy.
Po wyjściu z lasu wracam powoli do samochodu mijając nieliczne tu zabudowania a między nimi otwierają się widoki na południe.


Po wyjściu na otwarty teren dostrzegam w oddali, pod ścianą lasu bardzo zaniedbane drzewa owocowe i ledwo widoczny wśród nich stary drewniany dom z bali.


Gdy widzę takie, stare, opuszczone drewniane domy staram się je uwieczniać na zdjęciach tym bardziej, że coraz mniej już się takich domów spotyka. Tu jednak, w okolicach Komborni, Woli Komborskiej i Korczyny wiele takich chat się zachowało. Podchodzę do niego przez zaniedbaną łąkę i zdziczałe drzewa owocowe, robię kilka zdjęć i wracam do samochodu. Tu jeszcze przez chwilę napawam się widokami na Beskid Niski.

Wracam drogą, którą przyjechałem zatrzymując się jeszcze na skraju drogi skąd zauważyłem bardzo starą, zniszczoną i mocno połataną wszelkimi materiałami chałupę.


Ciężko wyobrazić sobie, że ktoś w niej mieszka – a jednak! Dostrzegam krzątającą się w pobliżu osobę, porąbane drewno i rowery pod ścianą. Więc jednak … można.

Tekst, zdjęcia i opracowanie – Antoni Noga.
Czym robisz zdjęcia? Na automacie czy sam dobierasz parametry? Bloga prowadzisz sam czy z kimś? Pozdro.
Obecnie bezlusterkowcem Fujifilm X-T10. Wszystkie zdjęcia robię tylko na ustawieniach manualnych. Bloga prowadzę sam i jestem totalnym amatorem. Stronę internetową też sobie sam założyłem na WordPress’ie. I tak próbuję to powoli ciągnąć. Również pozdrawiam.
👍👍
Zdjęcia zamieszczasz jak wyszły czy przez presety przepuszczasz bo dopracowane są?
Pozdro.
Bardzo niewielkie korekty typu – rozjaśnienie, przyciemnienie, wypoziomowanie… czasem przycięcie – tyle w temacie.
Kumam, interakcja zakończona.
Pewno nie zrozumiałaś – Nie to chciałem powiedzieć … „tyle w temacie” – dotyczyło tylko edycji zdjęć bo niewiele się na tym znam. Pytaj o inne rzeczy jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć. Pozdrawiam 🙂
Zawsze te tereny z ludnością Łemkowską kojarzę. Mylę się? Odnośnie tego co tutaj robisz, to w atrakcyjny sposób przedstawiasz te strony chociaż w porównaniu do nie tak odległych Bieszczad atrakcyjnością i popularnością im ustępują. Chociaż z tą popularnością to może i dobrze, że ustępują.
Robert – Dzięki za zainteresowanie tematem. Jeśli chodzi o ludność łemkowską tutaj to tereny Pogórza Dynowskiego, którego dotyczy ten akurat wpis, do połowy lat 40-tych XX, wieku, do wysiedleń, były zamieszkiwane przez ludność pochodzenia rusińskiego, wyznania greckokatolickiego. Byli to Łemkowie, którzy stanowili tu swego rodzaju enklawę odciętą od Łemków z Beskidu Niskiego. Wytworzyła się ciekawa etnicznie grupa nazywana Zamieszańcami, na którą wpływ wywierała otaczająca ją ludność pochodzenia polskiego. Świadczy o tym chociażby trochę inny sposób ubierania się. O Łemkowskich korzeniach swiadczą zachowane tu w terenie: piękna, murowana cerkiew greckokatolicka (dziś kościół katolicki) w Weglówce a także inne cerkwie, które spotkał… Czytaj więcej »
Nie masz wrażenie że aparat X-T10 ma problem z wybudzaniem bo moja używka tak ma. Przez to wolne wybudzanie kilka ładnych ujęć przewaliłem. Proszę o odpowiedź.Pozdrawiam
Witaj Rafał – Nie jest to demon szybkości jak np. bezlusterkowce od Sony. Znalazłem jednak taką informację w teście tego aparatu na „Fotopolis”: „Czas uruchomienia Fujifilm X-T10 nie należy do najkrótszych i wynosi 1,2 sekundy. Możemy jednak skorzystać z opcji wysokiej wydajności (w tym szybkie uruchamianie) wtedy aparat będzie gotowy do pracy w 0,6 sekundy, co jest bardzo dobrym wynikiem. Niestety włączenie tej opcji będzie wiązać się ze zwiększonym zużyciem baterii. Również wybudzanie aparatu (z włączoną wysoką wydajnością) zajmuje chwilę. Przy wyłączonej opcji aparat potrzebuje nieco więcej czasu, by na nowo być gotowym do pracy.” Jeśli chcesz zapoznać się z… Czytaj więcej »
Rafał – jeśli chcesz włączyć „wysoką wydajność” wchodzisz w Menu główne, następnie w F-2 i wybierasz – „Zarządzanie zasilaniem”, następnie wybierasz „Wysoką wydajność” i włączasz ją. To wszystko. Pozdrawiam.
Tak wyczerpującej odpowiedzi się nie spodziewałem. Szacuneczek! Z małym głębokim przyciskiem do trybu filmowego mam jeszcze problem ale może przywyknę.
Jeśli coś to pomogło to miło mi 🙂 A co do przycisku filmowania to rzeczywiście jest mały ale nie ma z tym problemu bo w ustawieniach można zmienić jego miejsce: Menu główne –>F-2 Ustawienia przycisku/pokrętła –> Ustawienia Funkcji – a tam można przypisać dowolny z siedmiu przycisków funkcyjnych. Powodzenia.