Podczas pracy nad poprzednim artykułem o Besku, Mymoniu i Jarze Wisłoka, a właściwie to podczas przeglądania map okolic Beska, wzrok mój padł na wzgórza nad Odrzechową. Te rozległe, bezleśne wzgórza wydały mi się bardzo obiecujące jeśli chodzi o widoki. Nie byłem tam jeszcze do tej pory. Postanowiem więc, że przy najbliższej okazji postaram się tam pojechać i sprawdzić jak w rzeczywistości sytuacja tam wygląda.

Na ostatnią niedzielę marca prognozowano piękną pogodę więc niedzielnego poranka wsiadłem do samochodu aby podjechać do Odrzechowej.
Nieco o położeniu Odrzechowej i nazwie przepływającego przez nią potoku.
Odrzechowa położona jest w dolinie potoku Czernisławka, prawego dopływu Wisłoka zwanego też dawniej Odrzechowskim Potokiem.

Na mapie Beskidu Niskiego wydawnictwa Compass, wydanie XVI, nazwany on jest już Czemyślanką. Znany językoznawca Wojciech Krukar, specjalizujący się w nazewnictwie rejonów Beskidu Niskiego i Bieszczadów, wskazuje tą właśnie nazwę jako właściwą historycznie. Dlatego też w dalszej części tak go będę nazywał. Prawdopodobnie nazwa Czernisławka została błędnie odczytana jeszcze w latach międzywojennych z dawnych austriackich map przez polskich kartografów i w ten sposób utrwalona – jak to zdarzało się w innych przypadkach.
Dolina Czemyślanki oddziela tutaj Beskid Niski od Pogórza Bukowskiego. Biegnie nią droga wojewódzka nr 889 łącząca Sieniawę przez Nowotaniec i Bukowsko ze Szczawnem. To duża wieś leżąca w gminie Zarszyn, w powiecie sanockim.

Od północy i północnego wschodu otaczają ją odkryte wzgórza z Caryńską, Turową Górą i najwyższą z nich Patryją osiągającą wysokość 474 m n.p.m. Od wschodniej strony góruje nad Odrzechową Humundowa (462 m n.p.m.). Na południowym wschodzie graniczy z Nowotańcem. Od południa dolinę tą zamykają stoki Urbanówki (570 m n.p.m.) i Harklowej (567 m n.p.m.). Na zachodzie zaś graniczy z wsią Pastwiska, leżącą u wylotu doliny Czemyślanki i jej ujścia do rozlanych w zalewie Sieniawskim wód rzeki Wisłok.
Samochód zostawiam na przycmentarnym parkingu i przechodząc przez ogrodzony teren przycerkiewnego cmentarza oraz przez bramę w zabytkowej dzwonnicy wyruszam na dzisiejszą, całodniową przechadzkę.

W drodze na Przypasowiska.
Początkowo bardzo łagodnie wznoszącą się, porośniętą trawą polną dróżką kieruję się na północny zachód. Jest tu jeszcze mokro bo w nocy przechodził tędy zimny front z opadami deszczu. Świecące słońce i wiejący dość mocno wiatr wkrótce dadzą sobie z tym radę tak, że po mokrej trawie nie będzie śladu.
Mijam niewielki ale “uregulowany” strumyk po czym zaczynam trawersować bezimienne wzgórze obchodząc je łagodnie.

Podchodząc wyżej mijam krzaczaste zarośla, z których wybiega spłoszona sarna.

Od zachodniej strony wchodzę na kulminację tego wzgórza (437 m n.p.m.). Odtąd przez kilka następnych godzin towarzyszyć mi będą piękne i rozlege widoki na bliskie i dalsze otoczenie Odrzechowej a także na pogórza karpackie.

Stąd, niewiele tracąc na wysokości łagodnie podchodzę na mało wyraźny w terenie wierzchołek wzniesienia o dziwnej nazwie Przypasowiska (454 m n.p.m.).

Południowy stok tego wzgórza zdobią rosnące obok siebie dwa charakterystyczne stare drzewa. Dzięki nim wzgórze Przypasowiska rozpoznawalne jest nawet z dalekiej odległości.

Z kulminacji Przypasowisk schodzę w dość wyraźną przełączkę porosnięta gęstą roślinnością krzaczastą, z której wyłaniają się pojedyncze, wysokie drzewa. W runie pojawiają się pierwsze wiosenne kwiaty i inne, niekwitnące jeszcze o tej porze roku rośliny.



Po minięciu przełączki, już z podejścia na kolejne wzgórze mam ładny widok na Przypasowiska.

Caryńska (474 m n.p.m.).
Z przełeczy tej podchodzę na szczyt kolejnej widokowej góry o nazwie znanej wszystkim miłośnikom bieszczadzkich połonin – Caryńska. Ta jednak jest aż o około 850 metrów niższa bo osiągająca wysokość zaledwie 451 m n.p.m. Na wschód od jej szczytu przebiega linia wysokiego napięcia. Osobiście lubię w krajobrazie linie wysokiego napięcia bo bywają często ciekawymi obiektami do fotografowania.
Polna dróżka omija tutaj od południa kulminację Caryńskiej – ja jednak opuszczam ją i wchodzę na wierzchołek ze względu na widoki. Warto – bo rozciągające się z niej widoki są równie piękne co i rozległe. Na północy widać Pogórze Strzyżowskie i Dynowskie. Dalej na pn-wsch. Pogórze Przemyskie z Górami Słonnymi.

Bliżej widać Pogórze Bukowskie a w oddali na wschodzie nawet Bieszczady.

Na południu długi wał Bukowicy z Tokarnią i Zrubaniem.

Między długim wałem Bukowicy a Wzgórzami Rymanowskimi na pd-wsch. w oddali widoczne jest gniazdo Jawornika.