Wędrówki górskie, rowerowe wyprawy, backcountry, podróże.

W górę Szczawy, Trzy Kopce i masyw Jelenia.

Północne rejony centralnej części Beskidu Niskiego, z północno i północno-wschodnimi stokami Pasma Magury Wątkowskiej, są rejonami bardzo przeze mnie lubianymi i często odwiedzanymi. Z miasta, w którym mieszkam jest do nich naprawdę blisko więc gdy tylko mam jakiś wolny dzień i ochotę na przechadzkę, siadam w samochód i podjeżdżam na skraj jakiejś miejscowości skąd wyruszam na krótką wędrówkę.

Trzy Kopce, Smyczka i Zamkowa Góra. Pod Trzema Kopcami widoczne grodzisko “Walik”

Relację z wędrówki, którą przedstawiam w niniejszym artykule rozpocząłem w górnej części wsi Mrukowa skąd poszedłem w górę potoku Szczawa często zbaczając z leśnej drogi i obniżając się w dół koryta potoku po to aby zobaczyć liczne tu kaskady. Tak idąc doszedłem do miejsca, gdzie znajduje się cudowne źródełko i kaplica z wmurowanym w jej wewnętrzną ścianę tajemniczym Kamieniem Burskim. Następnie opuściłem znakowany szlak aby wdrapać się na szczyt Trzech Kopców. Z Trzech Kopców zszedłem na skraj wsi Jaworze skąd udałem się na wzgórze Walik, gdzie w średniowieczu znajdowało się grodzisko. Następnie grzbietem Desznickiej Góry poszedłem na jej kulminację po czym skierowałem się w stronę Jelenia. Z jego szczytu moja dalsza droga prowadziła przez Makarkę a następnie południowo-zachodnim skrajem wsi Brzezowa. Po minięciu Wyżniego Końca Brzezowej wspiąłem się na zachodni kraniec Pagórka, skąd pozostało mi już tylko przyjemne zejście do Mrukowej.

Mrukowa to niewielka wioska pięknie położona w dolinie potoku Szczawa, mającego swoje źródła na północno-wschodnich stokach masywu Świerzowej. Od południowego zachodu ograniczają wioskę strome stoki Zamkowej Góry, od południa Trzy Kopce a od wschodu stoki Pagórka, bliźniaczego szczytu masywu Bucznika. Na północy Mrukowa sąsiaduje z Samoklęskami.

Ograniczony przez korony drzew widok na południowy wschód z Trzech Kopców.

Przepływająca przez Mrukową Szczawa w swoim górnym odcinku charakteryzuje się dużym spadkiem. Źródła Szczawy znajdują się na wysokości ok. 600 m n.p.m. Jej koryto wyżłobione przez spływającą wodę, wciskając się między stoki Trzech Kopców z jednej strony a Smyczkę i Zamkową Górę z drugiej,  biegnie przez odporne na erozję głazy piaskowca magurskiego. Warunki takie przyczyniły się do powstania bardzo licznych tutaj i malowniczych kaskad oraz kilku niewielkich wodospadzików.

Przy południowym krańcu wsi, po lewej stronie drogi znajduje się pole biwakowe i dość duży parking. Tutaj też zostawiam swój samochód i stąd wyruszam na szlak. Dosłownie – bo leśna droga wprowadzająca stąd w głąb lasu oznakowana jest szlakami PTTK w kolorach zielonym i żółtym. Później moja wędrówka przebiegać będzie po nieoznakowanych ścieżkach i drogach.

Miejsce naprzeciw pola biwakowego i parkingu od niepamiętnych czasów nazywane było Woźnica. Nazwa ta nawiązuje do zatrzymujących się tu dawniej furmanek dowożących wiernych, pielgrzymów i pątników, chcących dotrzeć do cudownego źródełka, Kamienia Burskiego i kaplicy z figurką Matki Boskiej. Od wieków przy kaplicy pod Trzema Kopcami odbywają się 2 razy w roku wielkie odpusty; pierwszy w drugi dzień Zielonych Świątek a drugi w święto Matki Boskiej Siewnej więc woźniców i furmanek w tym czasie bywało tu dużo.

W okolicy parkingu zaczyna się też Droga Krzyżowa biegnąca równolegle do szlaku turystycznego ale po drugiej stronie Szczawy i stanowi alternatywą trasę dla owego szlaku. Wyżej (bodajże przy IX kapliczce) łączy się ta droga ze szlakiem turystycznym.

Kaskady na potoku Szczawa.

Kaskady na potoku Szczawa.

Po wejściu do lasu widać jak mocno rozjeżdżona jest tu droga i jak dużo jest śladów kolein wielu samochodów. Od jakiegoś czasu podjeżdżają tu ludzie samochodami i napełniają plastikowe butelki dobrą, zmineralizowaną wodą, której ujęcie znajduje się pod skarpą po prawej stronie drogi. Skoro tak to włodarze tej drogi mogliby pomyśleć o jakimś utwardzeniu jej chociażby do tego miejsca.

Idąc dalej droga zaczyna się wznosić przyjmując formę niewielkiego wąwozu. W miejscu, gdzie słychać szum spadającej wody opuszczam drogę schodząc stromo w dół aby dostać się do koryta, którym spływa potok. Zaczynają się tu kaskady więc odtąd będę szedł wzdłuż potoku przeskakując po kamieniach z jednego brzegu na drugi. Będę tak szedł w górę Szczawy aby dojść do kilku niewielkich wodospadzików, robiąc przy tym zdjęcia. Nie pierwszy raz idę tędy – zarówno z biegiem Szczawy jak i do miejsca, gdzie umiejscowiona jest kaplica oraz cudowne źródełko. Pisałem o tym już wcześniej w tym artykule więc można sobie opisy tych miejsc porównać.

Wodospad na Szczawie.

Miejscami Szczawa wcina się głęboko tworząc bardzo stromy jar. Trudno się po takiej stromiźnie poruszać w górę czy w dół więc muszę podchodzić ciągle wzdłuż dna koryta przeskakując z kamienia na kamień. W taki sposób mijam kolejne progi wodne i kaskady. Docieram też do największego z tych niewielkich wodospadów ciesząc swoje oko bo naprawdę prezentują się on tutaj, o tej porze roku (jesień) bardzo ładnie.

Mijam jeden z większych dopływów Szczawy i nieco wyżej, gdy potok staje się coraz węższy wspinam się po stromej skarpie do drogi, którą poprowadzony jest szlak. Miejscami skarpy po obu stronach są na tyle wysokie, że idzie się tędy chwilami jak między ściankami niewielkiego wąwozu.

Wkrótce dochodzę do rozgałęzienia szlaków, gdzie zielony odchodzi w drogę skręcającą w prawo, na zachód w kierunku Huty Pielgrzymskiej i Folusza.

Węzeł szlaków.

Szlakiem tym można dojść w okolice wierzchołka Zamkowej Góry, gdzie w średniowieczu znajdował się zamek Mruków – więcej o grodzisku i zamku na Zamkowej Górze pisałem tutaj. Szlak żółty zaś, którym dalej podchodzę, wkrótce połączy się z drogą, przy której stoi kilka ostatnich kapliczek wspomnianej wcześniej Drogi Krzyżowej z Mrukowej do kaplicy pod Trzema Kopcami.

Kamień Burski i kaplica.

Na niewielkiej polance, gdzie rozchodzą się leśne drogi stoi wykonana z ciosanego piaskowca kamienna kaplica pokryta blaszanym dachem. Zbudowano ją w stylu przypominającym gotycki w 1906 roku w miejscu, gdzie wcześniej stała niszczejąca już, drewniana kapliczka. Fundatorami i budowniczymi kaplicy byli bracia Wojciech i Jakub Balowie z pobliskich Samoklęsk. Była to forma podziękowania za uratowanie życia ich woźnicy, który wraz z zaprzęgiem konnym uległ wypadkowi wywożąc drewno z lasu, także za pomyślność w interesach.

Kaplica z 1906 r. pod Trzema Kopcami i kamienna kapliczka słupowa.

Z powstaniem tu kaplicy związana jest ciekawa legenda. Kilkaset lat temu, w czasach wojen husyckich, przechodził tędy orszak niosący zza południowej strony Karpat wyrzeźbioną w drewnie lipowym figurę Matki Boskiej Wspomożenia Wiernych z dzieciątkiem. Nieśli ją do Jasła, gdzie w kościele Ojców Karmelitów zamierzali ją przechować do spokojniejszych czasów. W czasie odpoczynku figurkę postawili na leżącym kamieniu, na którym – jak się później okazało – odcisnęły się stopy Matki Boskiej. Od tego więc czasu kamień ów uważany był za cudowny i posiadający moc uzdrowicielską. Pielgrzymujący tu ludzie wierzyli, że pocieranie nim bolących miejsc przynosiło ulgę a nawet wyleczenie. Zdarzało się, że niektórzy odłupywali cząstki kamienia zabierając je z sobą, dlatego dzisiaj jest on mniejszy i nie widać już na nim odciśniętych śladów stup.

Wewnątrz kaplicy znajduje się kopia w/w figurki Matki Boskiej oraz wmurowany w ścianę boczną ten tzw. “Burski Kamień”. Wmurowano go tu ponieważ – i tu znów nawiązanie do legendy – wielokrotnie zdarzało się, że ktoś go przenosił w inne miejsce lub chciał go zabrać a on zawsze “wracał” w swoje pierwotne miejsce. Podobna w treści jest kolejna legenda mówiąca, że w czasie budowy kaplicy wspomniany kamień nie dał się obrabiać więc wyrzucano go do pobliskiego strumienia a on za każdym razem cudownie powracał.