Wędrówki górskie, rowerowe wyprawy, backcountry, podróże.

Krzywa, Jasionka, Czarne, Wołowiec, Banica.

Często bywa tak, że plany co do wyjazdu zimą w góry czasem ulegają zmianie. W nocy spadło mnóstwo świeżego, mokrego śniegu a ja na rano byłem umówiony z kolegą na narciarską wyrypę. Przyjechał po mnie raniutko tak jak obiecał ale z powodu dużych opadów śniegu musieliśmy się naradzić gdzie pojechać. Tam, gdzie planowaliśmy wcześniej byłby problem z dojazdem więc po krótkiej rozmowie zdecydowaliśmy się pojechać do Banicy. Kilka lat temu powstała tam sieć dobrze oznakowanych szlaków narciarskich w ramach projektu “Śnieżne Trasy Przez Lasy”. Była duża szansa, że droga do tego miejsca będzie odśnieżona. Jak się okazało warunki na drodze dojazdowej panowały dość trudne więc wolno trzeba było jechać. Droga od Gorlic do Małastowa była nawet dobrze odśnieżona ale już od Małastowa do Banicy przez Pętną było o wiele gorzej. Dojechać można było tylko w okolice Cerkwi w Krzywej – dalej pług już drogi nie odśnieżył. Zresztą dalej też nie mieliśmy zamiaru jechać bo Krzywa (dawna Krywa) jest dobrym punktem wyjściowym na szlaki narciarskie. Dzień krótki bo to koniec stycznia, śnieg świeży i mokry, szlak na pewno nieprzetarty więc i trasa na dzisiaj też nie mogła być długa. 

Na początek, żeby zostawić bezpiecznie samochód musieliśmy przygotować (czyt. odśnieżyć) miejsce do parkowania. Było takowe nieopodal cerkwi obok przystanku PKS. Tak więc narciarską przygodę na dzisiaj zaczynamy w Krzywej przy cerkwi. Warto tu przypomnieć kilka faktów o miejscowości Krzywa i o cerkwi: 

Krzywa   (dawna Krywa).

Obecną cerkiew w miejscowości Krzywa zbudowano w latach 1924-26 w miejscu wcześniej spalonych. Pierwsza z nich powstała w  1854 roku a ostatnia spłonęła w wyniku działań wojennych w 1915 r. Nowa cerkiew pw. św. św. Kosmy i Damiana odbiega od innych, tradycyjnych zachodniołemkowskich i wzorowana jest na architekturze cerkwi staroruskich. Dach zwieńczony jest trzema ośmiobocznymi kopułami, z największą w środku na ośmiobocznym bębnie (tamburze), zwieńczoną ślepą latarnią i cebulastym hełmem.  Wszystkie trzy kopuły zakończone są kutymi krzyżami. Podobna do niej cerkiew znajduje się w Bartnem (ta nowsza, prawosławna – przyp. autora). Na początku drugiej dekady XXI wieku była remontowana i wymieniane było poszycie dachu. Obecnie jest to kościół rzymskokatolicki p.w. NMP Niepokalanie Poczętej. Za budynkiem cerkwi znajduje się skromna, ogrodzona płotem z żerdzi z krzyżem drewnianym pośrodku, mogiła zbiorowa na planie kwadratu, oznaczona numerem 54, którą zaprojektował Dušan Jurkovič . Pochowani są tu żołnierze rosyjscy polegli w czasie pierwszej Wojny Światowej. Po drugiej stronie drogi znajduje się ładnie utrzymany cmentarz z ciekawymi, kamiennymi nagrobkami.

Dolina szeroko rozlewającego się potoku, dopływu Zawoi.

Po rozgrzewce polegającej na odśnieżeniu parkingu założyliśmy plecaki, przypięliśmy narty i ruszyliśmy. Do szlaku (narciarskiej zielonej pętli) nie było sensu podchodzić bo zajęło by to za wiele czasu. Posuwaliśmy się więc zasypaną, nie przetartą nawet przez pieszych drogą w kierunku Jasionki i dalej do Radocyny. Śnieg jeszcze trochę prószył ale już coraz słabiej i była nadzieja, że pogoda się polepszy.  W miejscu, gdzie czerwony szlak pieszy schodzi z Popowych Wierchów do doliny i przecina się z drogą do Jasionki, stoi piękna kapliczka z figurką Matki Boskiej z Dzieciątkiem 1900 r. Wkrótce po prawej stronie mijamy zabudowania Jasionki i nartujemy dalej.

Jasionka.

Dzisiejsza Jasionka to kilka murowanych domów i zabudowania byłego P.G.R-u. We wsi nigdy nie było cerkwi i podlegała ona parafii greckokatolickiej w Wołowcu a od lat 30-tych XX wieku w Krzywej (Krywa), gdzie w 1933 r. utworzono parafię prawosławną. We wsi istniała karczma i sklep żydowski, działała także łemkowska kapela. Po wojnie w 1945 r. część mieszkańców wyjechała do ZSRR a pozostałych w 1947 roku wysiedlono na tzw. “Ziemie Odzyskane”. Jedyne co pozostało po dawnej wsi to mijane po drodze przydrożne krzyże.

Jeden z piękniejszych krzyży przydrożnych w Jasionce.

Warto dodać, że nazwa wsi Jasionka pochodzi od łemkowskiego słowa jasin co po polsku oznacza jesion.

Konie z Jasionki.

 

 Podczas gdy mijaliśmy Jasionkę śnieg przestał sypać. W oddaleniu, już za zabudowaniami Jasionki, po lewej stronie drogi, na skraju lasu zobaczyliśmy małe stadko koni. Podchodząc pod przewyższenie wznoszącą się tu krętą drogą nagle z za zakrętu pojawiły się inne, galopujące prosto na nas konie. Biegły same, bez jeźdźców. Szybko usunąłem się w bok a one po chwili przebiegły obok. Nie miałem czasu ustawić aparatu ale zdążyłem mimo to zrobić kilka zdjęć:

Konie biegnące mocno zaśnieżoną drogą do Jasionki.

Konie zbiegły w dół do Jasionki a my, po ochłonięciu, ucieszyliśmy się z faktu, że te konie biegnąc założyły nam wygodny ślad i o wiele lżej było posuwać się dalej. Jak się później okazało ślad ten ciągnął się przez prawie dwa kilometry.

Dalej droga przeciska się między wałem Czarnej (703 m. n.p.m.) z naszej prawej  strony a Suchą (687 m. n.p.m.) i Żydówką (679 m. n.p.m) z lewej. Mijamy pomnik poświęcony ofiarom Thalerhofu (był to obóz internowania oskarżonych o moskalofilstwo, utworzony przez władze  austro-węgierskie. Działał w latach 1914 – 1917 w Thalerhofie niedaleko Grazu, w Austrii). Jesteśmy już na terenach nieistniejącej wsi łemkowskiej, która nazywała się Czarne.

Ślad założony przez biegnące konie.

Czarne. 

Docieramy do środkowej części byłej wsi, do miejsca, gdzie znajduje się Cmentarz  nr 53 z  czasów I Wojny Światowej.

Czarne - cmentarz nr 53.

Czarne – cmentarz nr 53.

Zaprojektował go słowacki architekt Dušan Jurkovič. Był on remontowany w 1998 roku.

Krzyż centralny cmentarza nr 53 z inskrypcją w j.

Krzyż centralny cmentarza nr 53 z inskrypcją w j. niemieckim.

Obok cmentarza w 1944 r. pochowano ciała około 20 żołnierzy niemieckich (w latach 90-tych XX wieku ciała ekshumowano i przeniesiono w inne miejsce a na miejscu mogiły postawiono drewniany krzyż.

Symboliczny krzyż w miejscu mogiły żołnierzy niemieckich z 1944 r.

Z cmentarzem wojennym sąsiaduje cmentarz łemkowski, na którym znajdują się dobrze zachowane kamienne nagrobki i kute, metalowe, bogato zdobione krzyże nagrobne.

 
Czarne. Cmentarz łemkowski.

Czarne. Cmentarz łemkowski.

Cmentarz łemkowski. Czarne

Kamienne nagrobki cmentarza.

Krzyż nagrobka na cmentarzu wiejskim w Czarnem

Krzyż nagrobka na cmentarzu wiejskim w Czarnem.

Miejscowość Czarne założona została przez Iwana Świętkowica na mocy przywileju wydanego w 1569 r. przez Zygmunta Augusta. W 1783 roku wybudowano cerkiew greckokatolicką p.w. św. Dymitra. W końcu lat 20-tych XX wieku, kiedy to po schizmie tylawskiej zdecydowana większość ludności wsi przeszła na prawosławie, wybudowano nową, prawosławną cerkiew niedaleko istniejącej, a Czarne z czasem stało się ważnym ośrodkiem prawosławia na Łemkowszczyźnie. Po II wojnie światowej, w 1945 r. większość mieszkańców wyjechała za wschodnią granicę a pozostałe rodziny 2 lata później wysiedlono w ramach “Akcji Wisła” na Ziemie Zachodnie. Cerkwie, które pozostały nieużytkowane niszczały: stopniowo rozbieraną na budulec i mocno już zdewastowaną prawosławną powaliła w 1967 r. silna wichura, a greckokatolicką w 1993 r. rozebrano i przeniesiono do skansenu w Nowym Sączu. Po rekonstrukcji od 2001 r udostępniono ją do zwiedzania (w skansenie – ma się rozumieć). Nieopodal miejsca po cerkwi znajduje się cmentarz łemkowski a sąsiaduje z nim zabytkowy, wojenny cmentarz nr 53 z 1915 r. Naprzeciw, już po drugiej stronie drogi, podobnie jak w innych, okolicznych byłych łemkowskich wioskach (Długie, Lipna, Radocyna i Nieznajowa) znajdują się symboliczne, drewniane drzwi przywołujące chwilę zadumy nad nieszczęśliwym i tragicznym losem mieszkańców tych terenów.

Czarne - symboliczne drzwi do nieistniejącej wioski łemkowskiej.

Czarne – symboliczne drzwi do nieistniejącej wioski łemkowskiej.

Wędrując czy to pieszo, czy jak my w zimie na nartach wzdłuż drogi prowadzącej przez Czarne nie sposób nie dostrzec wielu przydrożnych, kamiennych krzyży a w południowo-wschodnim krańcu byłej wsi, wymurowanej z kamienia XIX wieku kaplicy.

Czarne - XIX wieczna kaplica murowana z kamienia.

Czarne – XIX wieczna kaplica murowana z kamienia.

Przydrożne kapliczki w nieistniejącej wsi Czarne.

Przemieszczając się dalej mijamy po prawej stronie drogi drewnianą chatę a za nią także następny, drewniany budynek gospodarczy.

Czarne – pracownia ceramiki.

Bród na Wisłoce i droga do kolejnej, wyludnionej wioski Długie.

Bród na Wisłoce i droga do kolejnej, wyludnionej wioski Długie.

Mieści się tu Pracownia Ceramiki prowadzona przez pana Jurka Szczepkowskiego. Organizowane też są Medytacje Zen i przejażdżki konne. W Czarnem, przez pewien czas mieszkał i tworzył znany pisarz Andrzej Stasiuk, który później przeniósł się do sąsiedniego Wołowca. Notabene, prowadzone przez niego wydawnictwo literackie nosi nazwę “Czarne”. Opuszczamy teren wsi Czarne i docieramy do rozwidlenia dróg.  Droga odbijająca lewo przez bród na Wisłoce lub przez prowizoryczny, drewniany mostek dla piechurów, prowadzi przez tereny kolejnej wyludnionej wioski Długie i przez Przełęcz Długie do Wyszowatki. Droga na wprost, do Radocyny. Niecały kilometr od tego miejsca znajduje się Ośrodek Wypoczynkowo-Szkoleniowy Nadleśnictwa Gorlice potocznie zwany Hotel Radocyna. Podbiegamy tam na krótki odpoczynek, ciepły posiłek i gorącą herbatę.

Żydówka i Sucha.

Posileni i wypoczęci wracamy do miejsca, gdzie zielony szlak narciarski odbija na Żydówkę i zaczynamy podejście. Wznosząc się coraz wyżej otwierają się rozległe widoki na dolinę Wisłoki i otoczenie Radocyny. Widać też dach budynku Pracowni Ceramiki i wzgórza nad Czarnem. 

Z podejścia na Żydówkę – w tle tereny Radocyny w dolinie Wisłoki

Żydówka (679 m n.p.m.) i Sucha (687 m n.p.m.) to dwie sąsiadujące ze sobą kulminacje masywu ciągnącego się wzdłuż doliny, w której położone są Jasionka i Czarne. Oddziela on tą dolinę od doliny potoku Zawoja między Wołowcem a Nieznajową. 

Dobrnęliśmy wreszcie do granicy lasu i po krótkim jeszcze podejściu na Żydówkę zaczyna się fajna jazda leśnym szlakiem. Z Żydówki na Suchą biegniemy prawie połogo przez jodłowy las i dalej w stronę Wołowca. Mijamy dwa punkty węzłowe zielonego szlaku narciarskiego i zaczyna się zjazd do Wołowca. Wyjeżdżamy z lasu na otwarty teren i otwiera się wspaniały widok na wał Mareszki nad Wołowcem.  

Dach budynku pracowni ceramiki w Czarnem widziany z podejścia na Żydówkę.

Przez jodłowe lasy pod Suchą Górą.

Punkt węzłowy szlaku narciarskiego “Śnieżne Trasy Przez Lasy.

 

Wreszcie poprawiła się pogoda i błękitne niebo  nieśmiało prześwituje przez chmury. Lepiej późno niż wcale bo i dzień też wkrótce się skończy.

Mareszka.

 Zatrzymujemy się na chwilę by popatrzeć na otoczenie Wołowca. Otwiera się ładny widok na cerkiew.

Magurycz Duży i dolina Zawoi z Wołowcem.

Potem zjeżdżamy w dół i przechodzimy przez mostek nad Zawoją do Wołowca.

Zawoja w Wołowcu.

Meander Zawoi w Wołowcu.

Zawoja w Wołowcu.

Przełom Zawoi i Kanada.

Z biegiem Zawoi przemieszczamy się dalej i przełomowym jej odcinkiem docieramy do rozwidlenia szlaków, gdzie skręcamy w prawo zgodnie z żółtymi znakami szlaku pieszego i zielonego narciarskiego, prowadzącego do Banicy.

Wkraczamy tu w piękny przełomowy odcinek lewego dopływu Zawoi, oddzielającego górę Obszar (685 m. n.p.m.) od dwóch stromych wzniesień (615 m. n.p.m.) i (590 m. n.p.m.). Przełom ten nazywany jest tutaj Kanadą.

Uroczysko “Kanada”.

Niedawno jeszcze potok ten trzeba było przekraczać przez brody ale po wyznakowaniu szlaku narciarskiego w ramach projektu “Śnieżne Trasy Przez Lasy” wybudowano 8 mostków ułatwiających przeprawę. Zatraciła się jednak przez to dzikość tego przełomu – co było jego urokiem. 

Dzień zbliża się do końca podobnie jak i nasza trasa na dzisiaj. Opuszczamy Kanadę i wyjeżdżamy na otwarte tereny nieistniejącej wsi łemkowskiej Banicy. Kilka lat temu powstał projekt „Śnieżne Trasy Przez Lasy” była to wspólna inicjatywa członków Stowarzyszenia Rozwoju Sołectwa Krzywa, właścicieli okolicznych gospodarstw agroturystycznych oraz miłośników narciarstwa śladowego z Gorlic i gminy Sękowa. Oznakowano i wytyczono ok. 80 km tras dla narciarstwa śladowego. Powstały też trasy sportowe dla narciarstwa biegowego na terenach nieistniejącej wsi Banica i łąkach miejscowości Krzywa. W części naszej trasy korzystaliśmy właśnie z tych narciarskich szlaków.

Biegówkowa trasa sportowa w Banicy.

Teraz pozostało nam już tylko dostać się do Krzywej pod cerkiew. Wjeżdżamy więc na odcinek trasy sportowej i po założonych śladach do klasyka szybko biegniemy w stronę Krzywej.

I na koniec przebieg trasy narciarskiej wędrówki: 

0 0 vote
Article Rating

Powiązane zdjęcia:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments